IOS
Zmieniające się regulacje, rosnące oczekiwania rynku oraz presja na środowisko naturalne sprawiają, że gospodarka o obiegu zamkniętym staje się dziś koniecznością. Cykl webinarów który zrealizowano od stycznia do czerwca br. stanowi kompleksowe spojrzenie na GOZ jako narzędzie rozwoju, innowacji i budowania odporności przedsiębiorstw wobec współczesnych wyzwań.
Zapraszamy do zapoznania się z materiałami z webinarów:
GOZ jako odpowiedź na kryzys klimatyczny – jak firmy mogą działać na rzecz planety i przyszłości
Warsztat wprowadzający w aktualne wyzwania środowiskowe oraz założenia gospodarki o obiegu zamkniętym jako systemowej odpowiedzi na kryzys klimatyczny i środowiskowy.
Gospodarka cyrkularna w praktyce – kluczowe wyzwania i szanse w całym łańcuchu wartości firmy
Warsztat poświęcony kluczowym elementom GOZ na wszystkich etapach łańcucha wartości przedsiębiorstwa – od projektowania po odzysk surowców – ze wskazaniem obszarów o największym potencjale zmian.
GOZ w przepisach – najważniejsze regulacje krajowe i unijne, które powinna znać każda firma
Spotkanie poświęcone aktualnym i planowanym regulacjom prawnym dotyczącym GOZ oraz ich wpływowi na obowiązki i odpowiedzialność przedsiębiorców.
Transformacja do GOZ – co i jak musi zmienić Twoja firma, by nadążyć za nowym modelem gospodarki
Warsztat koncentrujący się na obszarach działalności firm wymagających zmian w procesie transformacji do GOZ oraz na identyfikacji barier i warunków skutecznego wdrażania.
Cyrkularne modele biznesowe w praktyce – jak budować zrównoważony i konkurencyjny biznes przyszłości
Warsztat prezentujący wybrane modele biznesowe gospodarki cyrkularnej oraz możliwości ich zastosowania w praktyce.
GOZ w działaniu – sprawdzone narzędzia, które pomogą Twojej firmie wdrożyć gospodarkę cyrkularną
Spotkanie poświęcone praktycznym narzędziom analizy i planowania działań GOZ, umożliwiającym metodyczne i mierzalne podejście do transformacji.
Pomiar cyrkularności i efektywności GOZ – wskaźniki, metody i praktyczne narzędzia monitoringu
Warsztat dotyczący monitorowania i oceny efektów wdrażania GOZ z wykorzystaniem kluczowych wskaźników oraz ich powiązania z raportowaniem i regulacjami UE.
GOZ w praktyce – inspirujące przykłady sukcesów, wyzwania i kluczowe lekcje z wdrożeń
potkanie prezentujące przykłady skutecznych wdrożeń GOZ w różnych sektorach gospodarki wraz z omówieniem czynników sukcesu i napotykanych wyzwań.
Technologie wspierające GOZ – praktyczne rozwiązania, które zmieniają sposób gospodarowania
Warsztat poświęcony praktycznym rozwiązaniom technologicznym umożliwiającym zamykanie obiegów materiałowych oraz efektywne gospodarowanie zasobami.
Konsument w procesie obiegu zamkniętego – jak budować postawy i zmieniać nawyki zakupowe
Spotkanie poświęcone znaczeniu postaw konsumenckich w procesie przechodzenia na GOZ oraz wpływowi projektowania produktów i usług na zachowania użytkowników.
Ekosystem GOZ – jak budować skuteczne partnerstwa i współpracę na rzecz cyrkularności
Warsztat dotyczący budowania współpracy międzysektorowej oraz tworzenia ekosystemów wspierających wdrażanie GOZ na poziomie lokalnym i branżowym.
Finansowanie gospodarki o obiegu zamkniętym – źródła, modele i strategie pozyskiwania wsparcia
Spotkanie poświęcone źródłom finansowania transformacji w kierunku GOZ oraz barierom i warunkom skutecznego pozyskiwania środków na projekty cyrkularne.
„Kampania informacyjno-edukacyjna dotycząca gospodarki odpadami, w kierunku Gospodarki o Obiegu Zamkniętym (GOZ)” dofinansowana ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej
Dzień Polskiej Żywności, który przypada 25 sierpnia, to dobra okazja, żeby spojrzeć na krajowe produkty nie tylko przez pryzmat smaku, tradycji czy ceny. Żywność jest również efektem wykorzystania konkretnych zasobów: gleby, wody, energii, surowców i pracy człowieka. Dlatego sposób, w jaki ją produkujemy, transportujemy, wybieramy i wykorzystujemy ma znaczenie dla środowiska. Jednym z prostszych wyborów konsumenckich może być częstsze sięganie po produkty krajowe, lokalne i sezonowe – ale równie ważne jest kupowanie ich w takiej ilości, aby rzeczywiście zostały zjedzone.
Polska żywność jest ważną częścią naszej gospodarki i dziedzictwa kulinarnego, ale jej wartość należy dziś rozpatrywać szerzej. Jabłko, pomidor, chleb czy kilogram ziemniaków to nie tylko produkty stojące na sklepowych półkach. Zanim żywność trafi na stół, potrzebne są gleba, woda i energia, a następnie zbiór, przechowywanie, przetwarzanie, pakowanie i transport. Produkcja kilograma pieczywa wiąże się ze zużyciem około 1608 litrów wody, kilograma ziemniaków – około 287 litrów, pomidorów – 214 litrów, a kilograma żółtego sera – ponad 3170 litrów. W przypadku wołowiny wartość ta może przekraczać 15 tys. litrów na kilogram produktu.
„Żywność jest nośnikiem zasobów. W każdym produkcie zapisane są woda, energia, ziemia, paliwo, nawozy i praca ludzi. Dlatego jej wartość nie kończy się na cenie widocznej na etykiecie. Z punktu widzenia środowiska i gospodarki zasobami szczególnie ważne jest, aby żywność została wykorzystana zgodnie ze swoim przeznaczeniem – czyli zjedzona przez ludzi” – podkreśla dr inż. Sylwia Łaba, ekspertka Instytutu Ochrony Środowiska – Państwowego Instytutu Badawczego i kierowniczka projektu SMART-FOOD.
Koniec lata i początek jesieni to szczególnie dobry moment, aby przypomnieć o znaczeniu sezonowości i lokalności. To czas dużej dostępności krajowych warzyw i owoców, których droga od producenta do konsumenta może być relatywnie krótka. Wybieranie produktów w ich naturalnym sezonie może ograniczać potrzebę długiego przechowywania i chłodzenia, a wybór produktów lokalnych i krajowych – dystans związany z transportem. W określonych warunkach oznacza to możliwość zmniejszenia zużycia energii i paliw, a tym samym części emisji związanych z dostarczeniem żywności do konsumenta.
„Kupując polskie warzywa i owoce w ich naturalnym sezonie, korzystamy z tego, co w danym momencie oferuje krajowe rolnictwo. To może oznaczać krótszą drogę produktu, mniejsze potrzeby związane z przechowywaniem i większą świeżość. Nie chodzi jednak o proste hasło, że każdy produkt lokalny zawsze ma mniejszy ślad środowiskowy bo lokalność sama w sobie tego nie gwarantuje. O wpływie produktu na środowisko decydują między innymi technologia produkcji, energochłonność przechowywania, rodzaj transportu, sposób przetworzenia, a także skala strat w całym łańcuchu dostaw. Dlatego odpowiedzialny wybór konsumencki nie powinien sprowadzać się do jednego kryterium. W praktyce warto łączyć sezonowość i lokalność z jakością produktu, rozsądną ilością zakupów i niemarnowaniem żywności” – wyjaśnia dr inż. Sylwia Łaba.
Ma to duże znaczenie, ponieważ produkcja żywności wiąże się z intensywnym wykorzystaniem zasobów naturalnych. Do produkcji żywności potrzebna jest woda, ale również grunty, nawozy, paliwa i energia, a kolejne nakłady powstają podczas chłodzenia, magazynowania i transportu.
„Z perspektywy ekonomicznej i środowiskowej racjonalna konsumpcja nie oznacza rezygnacji z jakości, lecz lepsze dopasowanie zakupów do rzeczywistych potrzeb. Im lepiej wykorzystujemy kupowaną żywność, tym efektywniej wykorzystujemy również zasoby zaangażowane w jej produkcję i dostarczenie do konsumenta” – mówi ekspertka IOŚ-PIB.
Znaczenie racjonalnych zakupów szczególnie dobrze pokazują dane dotyczące odpadów żywności. Najnowsze badania przeprowadzone przez IOŚ-PIB w tym zakresie, metodą dzienniczkową na próbie 600 gospodarstw domowych wskazują, że przeciętny mieszkaniec Polski wytwarza w gospodarstwie domowym około 66,95 kg odpadów żywności rocznie, przeciętne gospodarstwo domowe – około 165,37 kg, a po przeliczeniu na skalę kraju daje to ponad 2,5 mln ton odpadów żywności rocznie tylko w gospodarstwach domowych.
Zagadnienie to jest również przedmiotem prac badawczych prowadzonych w ramach projektu SMART-FOOD – „Systematyczny monitoring i ograniczanie marnotrawstwa żywności w Polsce: weryfikacja metod i edukacja społeczeństwa”, realizowanym przez IOŚ-PIB. Projekt łączy prace badawczo-analityczne ukierunkowane na poprawę jakości i porównywalności danych o odpadach żywności z upowszechnianiem wiedzy i dobrych praktyk wśród uczestników całego łańcucha żywnościowego. Jego celem jest nie tylko lepszy pomiar skali zjawiska, lecz także wykorzystanie rzetelnych danych do wspierania zmian prowadzących do racjonalniejszego gospodarowania żywnością i zasobami.
„Skuteczne ograniczanie marnotrawstwa żywności musi opierać się na wiarygodnych danych. Musimy wiedzieć nie tylko, ile żywności tracimy, ale również gdzie w łańcuchu żywnościowym powstają straty i odpady oraz jakie są ich przyczyny. Dopiero wtedy możemy właściwie dobierać działania zapobiegawcze i oceniać ich skuteczność. Temu służy m.in. projekt SMART-FOOD” – zaznacza dr inż. Sylwia Łaba, kierowniczka projektu.
Dzień Polskiej Żywności warto więc potraktować szerzej niż jako zachętę do wyboru produktu z napisem „polski”. To również okazja do rozmowy o jakości całego systemu żywnościowego – od sposobu produkcji i wykorzystania zasobów po decyzje podejmowane przez konsumentów. Sezonowość, dostępność krajowych produktów, jakość oraz ograniczanie niepotrzebnych zakupów są elementami tego samego podejścia: żywność powinna być traktowana jako produkt o określonej wartości ekonomicznej, środowiskowej i społecznej.
IOŚ-PIB wskazuje, że kupowanie tylko potrzebnej ilości żywności zmniejsza presję na nadprodukcję, a każdy kilogram produktu, którego nie trzeba wyprodukować, oznacza oszczędność wody, paliwa, nawozów i energii. Z badań i szacunków Instytutu wynika, że emisje związane z wytworzeniem żywności, która ostatecznie nie zostaje skonsumowana w Polsce, wynoszą około 1,69 mln ton ekwiwalentu CO₂ rocznie, co odpowiada blisko 5 proc. emisji sektora rolnictwa.
Transformacja w kierunku bardziej zasobooszczędnego i niskoemisyjnego systemu żywnościowego nie zależy wyłącznie od konsumentów. Wymaga działań rolnictwa, przetwórstwa, handlu, gastronomii, administracji i nauki. Konsument ma jednak narzędzie, którego używa niemal codziennie – decyzję zakupową.
Dzień Polskiej Żywności może zatem przypominać o prostej zasadzie: korzystajmy z sezonu, zwracajmy uwagę na pochodzenie i jakość produktów, a wielkość zakupów dostosowujmy do rzeczywistych potrzeb. Polska żywność zasługuje nie tylko na promocję, ale również na szacunek. Jego najbardziej praktycznym wyrazem jest racjonalne gospodarowanie tym, co zostało wyprodukowane dzięki pracy ludzi i wykorzystaniu zasobów środowiska.
dr inż. Sylwia Łaba
ekspertka ds. strat i marnotrawstwa żywności
Instytut Ochrony Środowiska – Państwowy Instytut Badawczy
kierowniczka projektu SMART-FOOD
Materiał przygotowany w ramach działań upowszechniających projektu SMART-FOOD – „Systematyczny monitoring i ograniczanie marnotrawstwa żywności w Polsce: weryfikacja metod i edukacja społeczeństwa” (Systematic Monitoring and Action for Reduction and Training on Food Waste in Poland), realizowanego przez Instytut Ochrony Środowiska – Państwowy Instytut Badawczy.
Świąteczny stół pełen potraw to symbol tradycji i gościnności. Jednak dane pokazują, że okres Wielkanocy działa jak „test warunków skrajnych” dla gospodarstw domowych – w krótkim czasie kumulują się niemal wszystkie czynniki sprzyjające marnowaniu żywności. Efekt to nie tylko obciążenie środowiska, ale też wymierne straty finansowe. Eksperci IOŚ-PIB podkreślają: kluczowym problemem nie jest brak żywności, lecz jej nadmiar i sposób zarządzania.
Świąteczny stół pełen…nadmiaru
Choć Wielkanoc trwa krócej niż Boże Narodzenie, mechanizm marnotrawstwa żywności pozostaje ten sam. Przygotowujemy wiele potraw „na zapas”, często znacznie przekraczając realne potrzeby domowników i gości.
Z danych wynika, że przeciętne gospodarstwo domowe w Polsce wyrzuca ok. 165 kg żywności rocznie, czyli ok. 67 kg na osobę, co w skali kraju daje ponad 2,5 mln ton odpadów żywności. W praktyce oznacza to, że tygodniowo do kosza trafia blisko 4 kg jedzenia, czyli tyle, ile waży kilka pełnych siatek zakupów. Jednocześnie gospodarstwa domowe odpowiadają za prawie 60% całkowitego marnotrawstwa żywności w Polsce.
– Święta to moment, w którym szczególnie wyraźnie widać nasze nawyki konsumpcyjne. Kupujemy i przygotowujemy więcej, niż jesteśmy w stanie zjeść – Wielkanoc nie jest tu wyjątkiem – mówi dr inż. Sylwia Łaba, ekspertka Instytutu Ochrony Środowiska – PIB.
Marnowanie żywności to realna strata pieniędzy
Wyrzucanie żywności to nie tylko kwestia etyczna czy środowiskowa, ale także finansowa. Szacuje się, że przeciętna polska rodzina traci na tym nawet 2–3 tys. zł rocznie. To oznacza, że co tydzień do kosza trafiają produkty warte nawet kilkadziesiąt złotych.
Co istotne, ponad 80% zmarnowanej żywności trafia bezpośrednio do kosza, stając się odpadem. Największą część odpadów stanowią gotowe dania i resztki talerzowe – 25%. Oznacza to, że znaczna część żywności jest tracona tuż po posiłku.
– Wyrzucanie jedzenia to jeden z najbardziej niedostrzeganych kosztów życia codziennego. W czasie świąt te straty rosną, bo nadmiar traktujemy jako coś naturalnego – podkreśla dr inż. Sylwia Łaba.
Z badań prowadzonych w IOŚ-PIB wynika, że główne przyczyny wyrzucania żywności to:
- utrata świeżości – 91% badanych gospodarstw domowych,
- przygotowanie zbyt dużej ilości jedzenia – 86%,
- zepsucie produktów – 84%.
Kumulacja czynników ryzyka marnowania żywności w okresie Wielkanocy
Świąteczna obfitość sprzyja nie tylko marnowaniu żywności, ale także przejadaniu się. To dwa zjawiska wynikające z tego samego źródła – nadprodukcji.
– Część potraw zjadamy ponad miarę „żeby się nie zmarnowało”, a część i tak trafia do kosza. To pokazuje, że problemem jest nadmiar przygotowanego jedzenia i sposób zarządzania nim. Świąteczne zwyczaje – takie jak przygotowywanie wielu potraw czy uleganie promocjom – wzmacniają ten mechanizm. W Wielkanoc dochodzi jeszcze jeden ważny czynnik – wyższe temperatury otoczenia. Potrawy szybciej tracą świeżość, zwłaszcza jeśli długo stoją na stole. Jednocześnie to czas wiosny – wiele osób spędzi go aktywnie, np. na spacerach, co oznacza, że realna konsumpcja jest niższa, niż zakładamy. Warto o tym pamiętać przy planowaniu wielkanocnego menu – wskazuje ekspertka IOŚ-PIB.
Badania pokazują również, że marnowanie żywności rośnie w gospodarstwach, które częściej przyjmują gości lub jedzą nieregularnie – czyli dokładnie w takich warunkach, jakie towarzyszą świętom.
SMART-FOOD – jak ograniczyć straty żywności
Problem marnowania żywności jest przedmiotem badań i działań edukacyjnych prowadzonych przez Instytut Ochrony Środowiska – PIB, m.in. w ramach projektu SMART-FOOD (Systematic Monitoring and Action for Reduction and Training on Food Waste in Poland). Projekt koncentruje się na:
- monitorowaniu skali strat i odpadów żywności,
- identyfikacji przyczyn marnowania,
- wypracowywaniu dobrych praktyk i działań edukacyjnych dla społeczeństwa.
Wyniki tych badań pokazują, że ograniczenie marnowania żywności nie wymaga radykalnych zmian, lecz przede wszystkim lepszego planowania i zwiększenia świadomości konsumenckiej.
Jak nie zmarnować Wielkanocy? Eksperci radzą
Eksperci IOŚ-PIB wskazują na kilka prostych zasad, które pomagają ograniczyć straty żywności:
- Planuj zakupy – kupuj tyle, ile realnie wykorzystasz
- Gotuj mniej – postaw na jakość zamiast liczby potraw
- Wykorzystuj to, co zostało – np. jajka i wędliny w sałatkach i pastach
- Dziel się jedzeniem lub mroź nadwyżki
- Dbaj o przechowywanie – właściwe warunki przechowywania wydłużają świeżość żywności
Mniej znaczy więcej
Coraz więcej osób zaczyna dostrzegać, że święta nie muszą oznaczać nadmiaru. Odpowiedzialne podejście do jedzenia pozwala nie tylko ograniczyć straty, ale też poprawić komfort świąt i efektywność gospodarowania zasobami.
Wielkanoc powinna być czasem jakości – a nie ilości.
Arktyka ociepla się szybciej niż wiele innych regionów świata. Coraz więcej badań pokazuje, że skutki tych procesów nie zamykają się w granicach regionu arktycznego. Zmiany w Arktyce mogą oddziaływać na cyrkulację atmosferyczną nad półkulą północną oraz na procesy zachodzące w północnym Atlantyku, w tym na wymianę energii między oceanem a atmosferą, a tym samym także na warunki klimatyczne w Europie.
Z punktu widzenia przyrody europejskiej kluczowe jest to, że zmiany zachodzące w Arktyce wzmacniają i współtworzą szerszą presję klimatyczną działającą na ekosystemy naszego kontynentu. Nie chodzi tu o prosty, pojedynczy mechanizm, w którym zmiana w Arktyce automatycznie wywołuje określoną odpowiedź środowiskową w Europie. Rzecz w tym, że szybkie przemiany na dalekiej północy są częścią układu procesów klimatycznych, które wpływają na temperaturę, opady, wilgotność, długość sezonu wegetacyjnego oraz częstość ekstremów pogodowych w naszej części świata. Czynniki te decydują o warunkach życia gatunków i trwałości siedlisk. Dla różnorodności biologicznej zmiany klimatu oznaczają przesuwanie się zasięgów gatunków, zaburzenia sezonowości oraz narastanie presji na siedliska wrażliwe na temperaturę i dostępność wody.
Jednym z najlepiej udokumentowanych skutków zmian klimatu jest przesuwanie się zasięgów gatunków. Wraz ze wzrostem temperatury w Europie wiele organizmów przemieszcza się na północ lub na większe wysokości, poszukując odpowiednich dla siebie warunków. Dotyczy to zarówno roślin, jak i zwierząt lądowych oraz organizmów słodkowodnych i morskich. Proces ten nie oznacza zastępowania jednych gatunków przez inne bez konsekwencji (najczęściej negatywnych) dla funkcjonowania ekosystemów. Szczególnie narażone są gatunki wyspecjalizowane, związane z chłodniejszym klimatem, a także siedliska górskie, torfowiskowe, mokradłowe i przybrzeżne, które mają ograniczoną zdolność do szybkiej adaptacji.
Drugim ważnym skutkiem są zaburzenia sezonowości zjawisk przyrodniczych. W ocieplającym się klimacie wcześniej rozpoczyna się wegetacja, zmieniają się terminy kwitnienia roślin, migracji ptaków czy aktywności owadów. Poszczególne gatunki nie reagują w tym samym tempie. Prowadzi to do zaburzenia wzajemnych powiązań ekologicznych, na przykład relacji roślin z zapylaczami albo zbieżności okresu lęgowego ptaków z dostępnością pokarmu. Nawet jeśli poszczególne gatunki nadal występują w tym samym miejscu, cały ekosystem może działać coraz mniej stabilnie.
Szczególnie ważne są ekosystemy morskie Europy Północnej. Arktyka, Morze Norweskie, północny Atlantyk, a pośrednio także Bałtyk, pozostają ze sobą powiązane poprzez procesy atmosferyczne i oceaniczne. Ocieplenie klimatu oddziałuje na środowisko morskie poprzez zmiany temperatury wód, zasolenia, pokrywy lodowej i cyrkulacji, a w konsekwencji wpływa na rozmieszczenie planktonu, ryb i ptaków morskich oraz na strukturę sieci troficznych. W praktyce oznacza to nie tylko zmianę składu gatunkowego, ale także rosnącą niestabilność funkcjonowania ekosystemów i coraz większe zagrożenie dla organizmów wymagających chłodnych i stabilnych warunków.
Dla Europy, w tym dla Polski, wniosek jest jasny: Arktyka nie stanowi odległego, oderwanego od nas świata. Zmiany zachodzące na dalekiej północy należy postrzegać jako element procesów współkształtujących warunki środowiskowe na całym kontynencie. Obserwacja Arktyki ma znaczenie nie tylko naukowe, lecz także praktyczne, ponieważ pomaga nam lepiej rozumieć zmiany zachodzące w otaczającej nas przyrodzie, skalę potrzebnych działań adaptacyjnych oraz pilną potrzebę wzmacniania i ochrony różnorodności biologicznej, zanim zachodzące dziś zmiany staną się niemożliwe do odwrócenia.
dr Bożena Kornatowska, Zakład Zarządzania Zasobami Przyrody IOŚ-PIB
Podczas zimowej wyprawy przez północną Skandynawię Mateusz Waligóra zadaje pytanie, które coraz częściej pojawia się także w Polsce: „co się stało z zimą?”. W Arktyce odpowiedź widać szczególnie wyraźnie. Region ten ociepla się znacznie szybciej niż średnia globalna – zjawisko to określa się mianem arktycznego wzmocnienia. Zmiany obserwowane na północnych płaskowyżach i w tundrze są jednak czymś więcej niż lokalną ciekawostką klimatyczną. Arktyka pokazuje również, jak szybko zmiany klimatu mogą przekształcać całe ekosystemy a później wpływać na systemy produkcji żywności. W regionach tundrowych obserwujemy przesuwanie się granicy lasu na północ, zmiany w składzie gatunkowym roślin oraz reorganizację łańcuchów pokarmowych. Podobne procesy – choć często mniej spektakularne – zachodzą także w krajobrazie rolniczym Europy. Zmiany temperatury i wilgotności wpływają na produktywność roślin, a także na równowagę biologiczną w agroekosystemach.
Stabilna zima przez dziesięciolecia była jednym z elementów klimatu sprzyjającego rolnictwu w Europie Środkowej. Pokrywa śnieżna chroniła rośliny ozime – takie jak pszenica czy rzepak – przed silnymi mrozami i ograniczała utratę wilgoci z gleby. Coraz częściej obserwujemy jednak zimy krótsze, cieplejsze i bardziej zmienne. Zamiast trwałej pokrywy śnieżnej pojawiają się naprzemiennie odwilże, opady deszczu i nagłe spadki temperatury. To właśnie te zjawiska mają bezpośrednie znaczenie dla rolnictwa. Takie warunki zwiększają ryzyko uszkodzeń roślin oraz pogarszają ich kondycję przed rozpoczęciem wiosennej wegetacji. Produkcja żywności jest jednym z sektorów najbardziej zależnych od stabilnych warunków pogodowych. Zmieniający się rozkład temperatur i opadów wpływa na długość okresu wegetacyjnego, dostępność wody w glebie oraz ryzyko występowania chorób i szkodników. W Europie Środkowej coraz częściej obserwujemy sezony uprawne, w których okresy suszy przeplatają się z intensywnymi opadami, utrudniając planowanie produkcji rolnej. W efekcie rolnicy coraz częściej mierzą się z większą nieprzewidywalnością sezonów upraw i zmiennością plonów. To jeden z powodów, dla których zmiany klimatu coraz częściej rozpatruje się również w kontekście bezpieczeństwa żywnościowego.
Arktyka jest swoistym „systemem wczesnego ostrzegania” – procesy, które tam zachodzą szybciej i wyraźniej, pomagają przewidywać wyzwania, z jakimi w kolejnych dekadach będą mierzyć się inne regiony świata. Obserwacje z północy pozwalają więc lepiej zrozumieć kierunek zmian, które w dłuższej perspektywie mogą wpływać również na rolnictwo i produkcję żywności w Europie Środkowej.
Dlatego pytanie „gdzie jest zima?” nie dotyczy wyłącznie zmieniającego się krajobrazu. To także pytanie o przyszłość produkcji żywności i o to, jak przygotować rolnictwo na coraz bardziej zmienne warunki klimatyczne. Odpowiedzią jest zarówno ograniczanie emisji gazów cieplarnianych, jak i wzmacnianie odporności systemów produkcji żywności – poprzez ochronę gleb, lepsze gospodarowanie wodą oraz rozwój praktyk rolniczych dostosowanych do zmieniającego się klimatu.
Historia opowiadana z arktycznych szlaków przypomina, że zmiany klimatu nie są abstrakcyjnym procesem – zmiany, które dziś obserwujemy w Arktyce, w dłuższej perspektywie mogą kształtować także przyszłość rolnictwa i bezpieczeństwa żywnościowego w Europie.
dr inż. Sylwia Łaba, ekspertka IOŚ-PIB, kierownik projektu SMART-FOOD (Systematyczny monitoring i ograniczanie marnotrawstwa żywności w Polsce: Weryfikacja metod i edukacja społeczeństwa)
Aby mówić o scenariuszach zmian klimatu, warto zrozumieć jak się je tworzy. Wyniki modelowanych scenariuszy (np. te przedstawione w najnowszym raporcie AR6 IPCC) służą do analiz przyszłych emisji gazów cieplarnianych, oceny możliwych zmian klimatu oraz powiązanych z nimi skutków i zagrożeń. Uwzględniają również strategie łagodzenia skutków zmian klimatu oraz możliwości adaptacji regionów do nowych warunków.
Scenariusze opierają się na szeregu założeń, w tym zmiennych społeczno‑ekonomicznych i opcjach redukcji emisji gazów cieplarnianych. Są to projekcje ilościowe – nie są ani przewidywaniami, ani prognozami, lecz narzędziem do badania możliwych ścieżek rozwoju. Modele globalne uwzględniają regionalne różnice i możliwe działania adaptacyjne, choć większość z nich nie bierze pod uwagę globalnych nierówności czy kosztów adaptacji w poszczególnych regionach.
Obecnie opracowano 5 wspólnych ścieżek społeczno-ekonomicznych (o akronimach SSP1 do SSP5), które obejmują szereg wyzwań związanych z łagodzeniem zmian klimatu i adaptacją. Obecne scenariusze wskazują, że wiele ryzyk klimatycznych jest wyższych niż wcześniej szacowano, a prognozowane długoterminowe skutki mogą być znacznie poważniejsze niż obecnie obserwowane. Na taki stan rzeczy wpływ będą miału ryzyka klimatyczne i nieklimatyczne, które będą coraz bardziej oddziaływać na siebie, tworząc bardziej złożone i kaskadowe zagrożenia trudniejsze do zarządzania.
Scenariusze prognozowanego globalnego ocieplenia w XXI wieku wskazują na wahania zależne od przyjętych ścieżek (z prawdopodobieństwem ponad 50%): wzrost temperatury od 1,0 do 1,8°C w scenariuszu bardzo niskich emisji, przez 2,1-3,5°C w scenariuszu pośrednim, do 3,3-5,7°C w scenariuszu bardzo wysokich emisji gazów cieplarnianych w stosunku do okresu 1850–1900.
Europa Zachodnia i Środkowa oraz region Morza Śródziemnego znajdują się wśród obszarów bardzo podatnych na suszę rolniczą już przy ociepleniu klimatu o 2°C. Z kolei globalne ocieplenie o 1,5°C może spowodować nasilenie się intensywnych opadów i związanych z nimi powodzi w większości regionów Afryki i Azji, Ameryki Północnej oraz Europy. Niemal każdy kontynent na świecie, z wyjątkiem Azji, będzie narażony w bardzo wysokim stopniu na zmiany w strukturze ekosystemów, zmiany zasięgu występowania gatunków i siedlisk oraz na zdrowie populacji, w tym szczególnie zdrowie psychiczne.
Warto zaznaczyć, że Europa jest kontynentem o relatywnie niskim wpływie zmian klimatu na obszary zamieszkałe i infrastrukturę w porównaniu z innymi regionami świata. Obecne raporty IPCC wskazują, że największe ryzyka związane ze zmianami klimatu dla Europy to powodzie przybrzeżne i śródlądowe, stres i śmiertelność ludzi z powodu rosnących temperatur i ekstremów ciepła, zakłócenia funkcjonowania ekosystemów morskich i lądowych, niedobór wody oraz występowanie ekstremalnych zjawisk pogodowych.
Podobne zależności prognozowane są także dla Polski, co pokazuje, że przygotowanie i adaptacja do zmian klimatu są kluczowe również na poziomie krajowym.
dr inż. Krzysztof Skotak, Zakład Monitoringu Środowiska IOŚ-PIB
Jednym z mechanizmów wpływających na ziemski system klimatyczny jest zmiana albedo, czyli zdolności odbijania przez powierzchnię Ziemi promieniowania słonecznego. Zrozumienie tego pojęcia ma kluczowe znaczenie, ponieważ wielkość pochłoniętego promieniowania słonecznego decyduje o ilości energii dostępnej dla powierzchni Ziemi i atmosfery. Warto przypomnieć, że obiekty o albedo równym 0% pochłaniają całe padające na nie promieniowanie, natomiast obiekty o albedo 100% odbijają je w całości.
Średnie albedo Ziemi wynosi około 30%. Jasne elementy powierzchni Ziemi – takie jak chmury, świeży śnieg czy lód – charakteryzują się wysokim albedo, zwykle w zakresie od 50% do 95%, co oznacza, że większość promieniowania słonecznego jest odbijana w przestrzeń kosmiczną, a powierzchnia ulega ochłodzeniu. Z kolei niskie albedo, od około 5% do 20%, typowe dla lasów, świeżego asfaltu czy ciemnych gleb, oznacza większe pochłanianie energii i silniejsze nagrzewanie powierzchni.
Zmiany zasięgu pokrywy lodowej mogą istotnie przekształcać albedo, wywierając wpływ zarówno na klimat lokalny, jak i globalny. Proces ten jest szczególnie widoczny w Arktyce, gdzie tempo ocieplenia znacznie przekracza średnią globalną. Wraz z przyspieszonym topnieniem lodu morskiego i zanikiem pokrywy śnieżnej ubywa powierzchni o wysokim albedo. Lód i śnieg zastępowane są przez ciemniejszą wodę oceanu lub odsłoniętą glebę, które pochłaniają więcej energii słonecznej. Powoduje to dalszy wzrost temperatury i nasila proces ocieplania.
Wzrost temperatury w Arktyce przyspiesza rozkład materii organicznej w glebach, prowadząc do emisji dwutlenku węgla i metanu, przyspieszając tym samym globalne ocieplenie. Szczególnie istotne znaczenie ma rozmarzanie wiecznej zmarzliny w obszarach tundry, w której przez tysiące lat od ostatniej epoki lodowcowej zgromadzona była znaczna ilość materii organicznej. Coraz szybsze uwalnianie dużych ilości gazów cieplarnianych dodatkowo wzmacnia efekt cieplarniany, nasilając zmiany klimatu, które są przyczyną topnienia wiecznej zmarzliny.
Anna Romańczak, Zakład Monitoringu Środowiska IOŚ-PIB
Globalne ocieplenie oznacza wzrost średniej temperatury powietrza oraz większą zmienność i intensywność zjawisk pogodowych, co zostało potwierdzone wieloletnimi pomiarami i analizami naukowymi. Pojedyncza, nawet wyjątkowo mroźna zima nie podważa faktu, że klimat się ociepla, stanowi jedynie krótkotrwały epizod na tle długoterminowego trendu. Zmienność pogody jest naturalną cechą systemu klimatycznego, co dotyczy zarówno okresów cieplejszych, jak i chłodniejszych.
Klimat danego miejsca definiuje się na podstawie wieloletnich obserwacji (minimum 30 lat), a nie pojedynczego sezonu czy kilku wyjątkowo chłodnych dni. Aby rzetelnie ocenić zachodzące zmiany, trzeba patrzeć na nie w długiej perspektywie, co pozwala lepiej zrozumieć ich skalę i kierunek. Analizy historycznych danych pokazują, że ostatnie lata należą do najcieplejszych w historii pomiarów. W roku 2025, który był trzecim najcieplejszym rokiem od początku prowadzenia pomiarów, globalna temperatura wzrosła o około 1,34°C względem epoki przedprzemysłowej. To wyraźny, długookresowy trend, mimo że w niektórych miejscach mogą występować chłodne epizody.
Nawet w ocieplającym się świecie możliwe są silne mrozy, szczególnie w sytuacji zaburzeń cyrkulacji atmosferycznej i napływu zimnych mas powietrza z północy. Zmiany zachodzące w Arktyce wpływają na układy ciśnień oraz prąd strumieniowy, co kształtuje pogodę w średnich szerokościach geograficznych, w tym w Polsce. Wraz z postępującym ociepleniem klimatu można zatem spodziewać się większej liczby zjawisk ekstremalnych, zarówno fal upałów, jak fal mrozów.
Dyskusja o globalnym ociepleniu powinna bazować na danych naukowych i analizie wieloletnich trendów, a nie na pojedynczych sytuacjach pogodowych. Jeden mroźny epizod nie obala trendu ocieplenia, tak jak pojedyncza fala upałów nie stanowi samodzielnego dowodu na globalne zmiany klimatu. Dopiero analiza długich serii danych pokazuje, że średnia temperatura wzrasta, zmienia się rozkład opadów, skraca się sezon zimowy, a zjawiska ekstremalne stają się częstsze i bardziej intensywne.
Anna Romańczak, Zakład Monitoringu Środowiska IOŚ-PIB
Pomimo tego, że klimat i pogoda są pozornie ze sobą związane, to oba te zagadnienia dotyczą zupełnie odrębnych zagadnień. Niestety w przestrzeni publicznej są one często mylone i stosowane zamiennie.
Poszczególne obszary naszej planety znacznie różnią się pod względem klimatycznym. W celu dokonania oceny i charakterystyki klimatu, prowadzone są badania naukowe w ujęciu identyfikacji charakterystycznych zależności zwanych wzorcami klimatycznymi. Pomimo tego, że wyniki uzyskane przez różnych badaczy różnią się między sobą, idea definicji przestrzennej klimatu jest zbieżna. Podstawą takich badań jest wieloletnia ocena charakterystyki głównie wzorców termiczno-opadowych (m.in. temperatury powietrza z uwzględnieniem wartości średnich, minimalnych i maksymalnych, poziomu, intensywności i czasu trwania opadów, długości sezonu wegetacyjnego, poziomu promieniowania słonecznego itp.). Gdy wzorce te wykazują względną stabilność na danym obszarze, możliwe jest dokonanie klasyfikacji i wyznaczenie granic stref klimatycznych. Przykładowo Polska leży w umiarkowanej strefie klimatycznej charakteryzującej się dużą zmiennością czynników, z temperaturą średnią nie przekraczającą 10oC, opadami występującymi przez cały rok, często najwyższymi latem,
z opadami śniegu zimą. Zupełnie innymi wzorcami klimatycznymi charakteryzują się strefy klimatu okołobiegunowego subpolarnego (ze zjawiskiem dnia i nocy polarnej wpływającej na wzorzec promieniowania, brakiem klimatycznego lata, długą i mroźną zimą oraz niskimi opadami, głównie śniegu) czy klimat równikowy (z niewielkimi rocznymi amplitudami temperatur przy wysokich, przekraczających 20oC wartościach, dużą wilgotnością powietrz oraz częstymi i intensywnymi opadami deszczu).
Zmiany wzorców analizowane w długim okresie świadczyć mogą o zmianie klimatu i tym samym granic wyznaczonych stref klimatycznych (zmianie zasięgu czy przesuwaniu się stref klimatycznych).
Pogoda nie ma wyznaczonych wzorców i dotyczy występowania zjawisk i procesów fizycznych zachodzących w atmosferze. Charakteryzuje się bardzo dużą zmiennością tych procesów (często definiowanych jako czynniki pogodowe) z dnia na dzień i nie rzadko również w ciągu dnia. Dotyczy to m.in. wahań temperatury, wysokości opadu oraz ciśnienia atmosferycznego, poziomemu zachmurzenia czy występowania różnego rodzaju zjawisk atmosferycznych takich jak wyładowania atmosferyczne, czy porywy wiatru. Podobna pogoda (np. charakteryzująca się wysoką temperaturą, opadem czy silnym wiatrem) mogą się wystąpić w różnych strefach klimatycznych. Dlatego zmiany w pogodzie w żaden sposób nie świadczą o zmianie klimatu i są skutkiem ogólnie mówiąc zmian w stanie równowagi atmosfery, tworzenia się i przesuwania układów barycznych i frontów atmosferycznych.
Mówiąc o zmianie klimatu, opracowuje się długoletnie scenariusze uwzględniając czynniki zakłócające klimat Ziemi (w tym globalny oraz obszarów stref klimatycznych), takie jak działalność człowieka i emisja gazów cieplarnianych (pochodzących ze źródeł naturalnych i antropogenicznych) wpływające na bilans energetyczny planety oraz zmianę bilansu promieniowania w atmosferze (tzw. wymuszenia radiacyjne).
W przypadku zmian pogody, opracowuje się prognozy, uwzględniające przewidywane w krótkim okresie (najczęściej kilku dni) czasowe i przestrzenne zmiany stanu atmosfery.
Podsumowanie: klimat to długoterminowe wzorce pogodowe danego regionu, pogoda to chwilowy stan atmosfery.
dr inż. Krzysztof Skotak, Zakład Monitoringu Środowiska IOŚ-PIB
Wzrost globalnej średniej temperatury powietrza powoduje zmiany klimatu w skali całej Ziemi. Proces ten szczególnie intensywnie przebiega w Arktyce, gdzie tempo ocieplenia znacznie przewyższa średnią światową. Zjawisko to, określane jako arktyczne wzmocnienie (ang. Arctic amplification)[1], ma istotne konsekwencje dla zasobów wodnych oraz całego cyklu hydrologicznego. Prowadzi ono do topnienia lodu morskiego, recesji, czyli wycofywania się lodowców i lądolodu Grenlandii, rozmarzania wiecznej zmarzliny, a także do częstszego występowania ekstremalnych zjawisk pogodowych. Skutki tych procesów odczuwalne są nie tylko w regionie arktycznym, lecz także w skali całego globu.
Zmniejszanie się arktycznej pokrywy lodowej przyczynia się do wzrostu poziomu mórz na świecie. Z szóstego raportu IPCC wynika, że lodowce we wszystkich regionach polarnych tracą masę co najmniej od początku XXI wieku i proces ten będzie postępował przez kolejne dekady, nawet w warunkach stabilizacji globalnej temperatury[2]. Wzrost poziomu mórz prowadzi do narastającego ryzyka trwałych zmian linii brzegowej, częstszych i bardziej dotkliwych powodzi przybrzeżnych zagrażających infrastrukturze oraz nisko położonym terenom wzdłuż wybrzeża oraz ujściowych odcinków dużych rzek. Zmianom ulega także reżim hydrologiczny rzek strefy arktycznej, co przejawia się przekształceniem sezonowego rozkładu przepływów, związanym między innymi z wcześniejszym występowaniem roztopów.
Przyspieszone topnienie lodowców w Arktyce zwiększa dopływ słodkiej wody do Oceanu Arktycznego, prowadząc do zmiany zasolenia i gęstości wód oceanu. Zmiany te wpływają na cyrkulację oceaniczną oraz funkcjonowanie ekosystemów morskich w tym regionie. Ponadto zanik pokrywy lodowej w Arktyce wywołuje poważne konsekwencje dla cyrkulacji atmosferycznej. Procesy zachodzące w tym regionie silnie oddziałują na występowanie zjawisk ekstremalnych, takich jak susze czy powodzie, które coraz częściej obserwuje się w różnych częściach świata.
Olga Hałacz, Zakład Adaptacji do Zmian Klimatu IOŚ-PIB
[1] https://science.nasa.gov/earth/earth-observatory/arctic-amplification-81214/
[2] IPCC. 2021. Climate Change 2021: The Physical Science Basis. Regional Fact Sheet – Polar Regions. Contribution of Working Group I to the Sixth Assessment Report of the Intergovernmental Panel on Climate Change. Cambridge: Cambridge University Press. (https://www.ipcc.ch/report/ar6/wg1/resources/factsheets/)
Północna Norwegia, podobnie jak Polska, w tym roku doświadczyła niespotykanej od wielu lat fali mrozów. Średnia temperatura stycznia była aż o 4,4 stopnia niższa od średniej wieloletniej, a najbardziej surowe warunki obserwowano właśnie na płaskowyżu Finnmarksvidda, w pobliżu miejscowości Karasjok, gdzie 11 stycznia 2026 temperatura spadła do -41,5 stopnia. Podobnie sroga zima ostatnio zdarzyła się w Norwegii aż 16 lat temu – w 2010 roku.
Jednak w tym samym czasie Arktyka europejska doświadczała warunków zgoła innych – Svalbard był w styczniu średnio o 3,8 stopnia cieplejszy niż norma wieloletnia. Niestety, to właśnie ocieplanie się Arktyki jest jednym z kluczowych elementów obserwowanych współcześnie zmian klimatu. Arktyka ociepla się prawie siedem razy szybciej niż reszta świata, a przyczyną tego zjawiska jest zanikanie pokrywy lodowej, w tym lodu morskiego. W miejsce jasnego, odbijającego promienie słoneczne śniegu i lodu pojawia się ciemniejszy ląd lub woda, które pochłaniają więcej energii słonecznej. Dodatkowo, tam, gdzie utrzymuje się otwarta woda, ocean uwalnia ciepło do atmosfery, przez co nawet w środku polarnej zimy temperatura może zbliżać się do punktu zamarzania, a nawet – sporadycznie – go przekraczać. Skąd zatem biorą się takie fale mrozów jak tegoroczna, która nawiedziła nie tylko Norwegię i Polskę, ale także Syberię, Japonię, Chiny oraz Stany Zjednoczone? Szybkie ocieplanie Arktyki zmniejsza gradient termiczny pomiędzy umiarkowanymi (Polska) a wysokimi (Arktyka) szerokościami geograficznymi. Rozdzielająca te dwa obszary strefa silnych wiatrów zachodnich, znajdująca się w górnej troposferze – zwana prądem strumieniowym lub jet streamem – osiąga największe prędkości przy dużym gradiencie termicznym. Kiedy Arktyka się ogrzewa, wspomniana różnica temperatur spada, a prąd strumieniowy płynie wolniej i – jak rzeka w dolnym biegu – zaczyna meandrować. Meandry jet streamu powodują zaś z jednej strony „zaciąganie” bardzo ciepłego powietrza daleko na północ (w styczniu silnie dodatnie anomalie termiczne obserwowaliśmy w północnej Kanadzie i na Grenlandii), a z drugiej transport bardzo chłodnego powietrza z obszarów arktycznych daleko na południe, czego doświadczyliśmy w tym roku w Polsce.
dr Kinga Kulesza, Zakład Modelowania Atmosfery i Klimatu IOŚ-PIB
18 grudnia 2025 r. odbyła się konferencja pt. „Co dzieci i młodzież powinny wiedzieć o zmianach klimatu?”, zorganizowana przez Instytut Ochrony Środowiska – Państwowy Instytut Badawczy we współpracy z Fundacją Rodzice dla Klimatu. Wydarzenie, zrealizowane w formule hybrydowej w Centrum Konferencyjnym ADN w Warszawie, zgromadziło ekspertów, praktyków edukacji oraz przedstawicieli organizacji społecznych i instytucji publicznych, którzy wspólnie dyskutowali o wyzwaniach i dobrych praktykach w obszarze edukacji klimatycznej dzieci i młodzieży.
W ramach podsumowania konferencji udostępniamy nagrania wideo z wszystkich wystąpień oraz prezentacje przygotowane przez prelegentów. Materiały te stanowią kompleksowe źródło wiedzy na temat edukacji klimatycznej dzieci i młodzieży – zarówno w kontekście edukacji formalnej, jak i w ramach inicjatyw realizowanych poza szkołą.
Zachęcamy do zapoznania się z pełnym zapisem konferencji oraz prezentacjami.
Otwarcie wydarzenia
Ilona Jędrasik, zastępca dyrektora ds. zmian klimatu i współpracy międzynarodowej, Instytut Ochrony Środowiska-Państwowy Instytut Badawczy
Marzena Wichniarz, prezeska zarządu i współzałożycielka, Fundacja Rodzice dla Klimatu
Keynote
Dlaczego edukacja klimatyczna jest dziś kluczowa?
Adam Kiedrowski, główny specjalista, Departament Edukacji i Komunikacji, Ministerstwo Klimatu i Środowiska
Panel dyskusyjny I: Od wiedzy do działania: edukacja klimatyczna w praktyce
Moderatorka: Marzena Wichniarz, prezeska zarządu i współzałożycielka, Fundacja Rodzice dla Klimatu
Uczestnicy:
Joanna Białucha, nauczycielka biologii i geografii, wyróżniona w konkursie Klimatyczny Człowiek Roku 2025 w kategorii Nauczyciel
Marta Piechocka-Nowakowska, managerka projektu „Biblioteki dla klimatu” w Fundacji Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego, wyróżniona w konkursie Klimatyczny Człowiek Roku 2025 w kategorii Społeczniczka
Przemysław Radwan-Rohrenschef, członek zarządu, Fundacja Banku Ochrony Środowiska
prof. dr hab. Piotr Skubała, ekolog, akarolog, etyk środowiskowy, edukator ekologiczny, Wydział Nauk Przyrodniczych, Uniwersytet Śląski
dr Wojciech Szymalski, prezes Fundacji Instytut na rzecz Ekorozwoju
Tomasz Wołowiec, nauczyciel chemii, zwycięzca w konkursie Klimatyczny Człowiek Roku 2025 w kategorii Nauczyciel
Sesja inspiracyjna I:
Dobre praktyki w edukacji klimatycznej w szkołach
Keynote:Rola wartości i emocji w działaniu na rzecz klimatu
dr Marzena Cypryańska-Nezlek, kierownik Centrum Działań dla Klimatu i Transformacji Społecznych, Uniwersytet SWPS
Panel dyskusyjny II: Jak rozmawiać z dziećmi o klimacie: empatia, nadzieja i sprawczość
Moderatorka: Alicja Piekarz, dyrektorka Programu Klimat i Energia, Polska Zielona Sieć
Uczestnicy:
dr Marzena Cypryańska-Nezlek, kierownik Centrum Działań dla Klimatu i Transformacji Społecznych, Uniwersytet SWPS
Marta Łazowska, Młodzieżowa Rada Klimatyczna III kadencji
dr hab. Przemysław Sadura, prof. UW, kierownik Zakładu Socjologii i Ekonomii Środowiska, Instytut Ochrony Środowiska-Państwowy Instytut Badawczy
dr hab. Jacek Wasilewski, prof. UW, socjolog, medioznawca
Marzena Żachowska, pedagożka specjalna, socjoterapeutka, kynoterapeutka, nauczycielka przyrody i biologii, założycielka Leśnego Zanurzenia
Sesja inspiracyjna II: Pozaformalna edukacja klimatyczna – kreatywne metody i zaangażowanie
Kiedy edukacja staje się punktem zwrotnym. Case Study Fundacji „Mamy Projekt”
Prezentacja
Małgorzata Żmijska, prezeska Fundacji Mamy Projekt
Joanna Guszta, creative manager, Fundacja Mamy Projekt
Jak Młodzieżowa Rada Klimatyczna działa na rzecz edukacji pozaformalnej?
Prezentacja
Marta Łazowska, Młodzieżowa Rada Klimatyczna III kadencji
Keynote: Dlaczego edukacja klimatyczna potrzebuje społeczności?
Prezentacja
Monika Sadowska, Fundacja Rodzice dla Klimatu
Panel dyskusyjny III: Współpraca dla klimatu: szkoła, rodzice, organizacje, samorządy – jak stworzyć przestrzeń sprzyjającą edukacji klimatycznej
Moderatorka: dr Paulina Legutko-Kobus, Zakład Polityki Regionalnej i Lokalnej, Szkoła Główna Handlowa
Uczestnicy:
Agnieszka Chołuj, specjalista ds. edukacji, WWF Polska
Marcin Iwankiewicz, Stowarzyszenie Moc Korzeni, wyróżniony w konkursie Klimatyczny Człowiek Roku 2025 w kategorii Społecznik
Karolina Karaim, specjalista w Referacie Ochrony Środowiska, Urząd Miasta Radzionków
Barbara Leśniczak, kierownik Programu ESA, NASK – PIB
Marzena Wichniarz, prezeska zarządu i współzałożycielka, Fundacja Rodzice dla Klimatu
Konferencja była współfinansowana ze środków krajowych pochodzących z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w ramach Umowy nr 838/2021/Wn50/EE-ee/D o dofinansowanie realizacji przedsięwzięcia pn. „ClimChild – co dziecko powinno wiedzieć o zmianach klimatu”.

