IOS

Świąteczny stół ugina się od potraw, jednak część z nich już kilka dni później trafia do kosza. W czasie, gdy żywność drożeje, marnowanie jedzenia to nie tylko strata zasobów, ale też realne obciążenie dla domowego budżetu. Świąteczne marnowanie żywności i przejadanie się mają wspólny mianownik – nadmiar. To dwa oblicza tego samego problemu, który wpływa na zdrowie, domowe budżety i cały system żywnościowy.

Grudniowy szczyt marnowania

Święta Bożego Narodzenia to okres największej nadprodukcji żywności w polskich domach. Kupujemy i gotujemy „na zapas”, często znacznie ponad rzeczywiste potrzeby. Efekt? Duża część potraw trafia do kosza, co oznacza nie tylko zmarnowane produkty, ale także pieniądze wydane na zakupy oraz koszty ich przygotowania – wodę, prąd, gaz i czas poświęcony na gotowanie. Do wyrzucania żywności w okresie świątecznym przyznaje się aż 83 proc. Polaków.

– Wyrzucanie jedzenia to dziś jeden z najbardziej niedostrzeganych kosztów życia codziennego. W warunkach wysokich cen żywności każda zmarnowana potrawa oznacza realną stratę finansową dla gospodarstw domowych. Rocznie przeciętna polska rodzina wyrzuca do kosza żywność o wartości 2–3 tys. zł – zwraca uwagę dr inż. Sylwia Łaba, ekspertka IOŚ-PIB, kierująca projektem SMART-FOOD[1].

Z najnowszych badań IOŚ-PIB i SGGW, przeprowadzonych w 600 gospodarstwach domowych, wynika, że przeciętne gospodarstwo w Polsce wyrzuca tygodniowo blisko 4 kg żywności, czyli ponad 560 gramów dziennie. W skali roku daje to średnio 165 kg odpadów żywności na jedno gospodarstwo i ok. 67 kg na jednego mieszkańca, co w skali kraju przekłada się na ponad 2,5 mln ton odpadów żywności rocznie.

Marnowanie żywności nie jest wyłącznie kwestią indywidualnych nawyków. To problem systemowy, wynikający z presji kulturowej, promocji handlowych oraz przekonania, że „na święta musi być więcej”. Paradoks polega na tym, że w czasie, gdy wiele rodzin szuka oszczędności, wyrzucanie jedzenia po świętach nadal bywa społecznie akceptowane. Tymczasem ograniczenie nadmiaru to jeden z najprostszych sposobów na zmniejszenie domowych wydatków.

– Święta są momentem, w którym kumulują się wszystkie czynniki sprzyjające marnowaniu: przygotowywanie zbyt dużej ilości jedzenia, wizyty gości oraz nieregularne spożywanie posiłków. To nie jest jednorazowy problem kilku dni, lecz sygnał, jak funkcjonuje nasz codzienny model konsumpcji – podkreśla ekspertka IOŚ-PIB.

Nadmiar, który kosztuje

Wyniki badań IOŚ-PIB pokazują, że ponad 80 proc. zbędnej żywności trafia bezpośrednio do kosza, a tylko niewielka część jest kompostowana lub przekazywana innym. Co istotne, aż 59 proc. wyrzucanej masy stanowią części jadalne, czyli jedzenie, które mogło zostać zjedzone.

Najczęstsze przyczyny wyrzucania żywności to:

Zbyt duża ilość przygotowanego jedzenia to jeden z kluczowych problemów – i właśnie ten mechanizm szczególnie ujawnia się w okresie świątecznym. W praktyce oznacza to wyrzucanie pieniędzy w czasie, gdy koszty życia są dla wielu rodzin coraz większym obciążeniem.

Instytut wskazuje, że racjonalne planowanie zakupów i porcji, lepsze przechowywanie potraw, dzielenie się oraz wykorzystywanie resztek to działania, które nie wymagają wyrzeczeń, a mogą przynieść wymierne korzyści finansowe. Święta nie muszą oznaczać przepełnionej lodówki ani kosza. Coraz więcej osób zaczyna dostrzegać, że odpowiedzialne podejście do jedzenia to element nowoczesnego stylu życia.

Przejadanie się i wyrzucanie – dwa oblicza tego samego problemu

Okres świąt Bożego Narodzenia to czas, w którym na stołach pojawia się więcej jedzenia, niż jesteśmy w stanie zjeść. Część potraw prowadzi do przejadania się, a część – po kilku dniach – trafia do kosza. Oba zjawiska mają wspólne źródło: nadprodukcję i brak planowania.

– Nadmiar jedzenia w święta szkodzi zarówno zdrowiu, jak i racjonalnemu gospodarowaniu zasobami. To dwa problemy, o których rzadko mówi się razem, a które wzajemnie się napędzają – podkreśla dr inż. Sylwia Łaba.

Świąteczna nadkonsumpcja jest społecznie akceptowana, a nawet oczekiwana. Zastawione stoły są symbolem gościnności i obfitości, ale ich skutkiem są problemy trawienne, poczucie winy oraz marnowanie jedzenia. Gotujemy więcej, niż jesteśmy w stanie zjeść, a potem próbujemy „ratować” sytuację, jedząc ponad miarę albo wyrzucając nadmiar. Tymczasem rozsądne porcje i planowanie posiłków mogą realnie poprawić komfort świąt.

Badania IOŚ-PIB wskazują również na wyraźny związek między marnowaniem żywności a stylem życia. Gospodarstwa, w których domownicy jedzą część posiłków poza domem lub przyjmują gości, częściej pozbywają się jedzenia z powodu nadmiaru, utraty świeżości i zepsucia. Jednocześnie największą masę wyrzucanej żywności stanowią:

To pokazuje, że gotujemy za dużo, jemy ponad miarę, a mimo to i tak wyrzucamy znaczną część przygotowanych potraw.

Mniej znaczy lepiej

Ograniczenie marnowania żywności nie wymaga rezygnacji z tradycji, lecz lepszego planowania, rozsądnych porcji i zmiany podejścia do świątecznego nadmiaru. Coraz więcej osób zaczyna postrzegać święta jako czas jakości, a nie ilości. To zmiana, która przynosi korzyści nie tylko środowisku, lecz także domowym budżetom i zdrowiu.

dr inż. Sylwia Łaba, ekspertka IOŚ-PIB


[1] SMART-FOOD: Systematyczny monitoring i ograniczanie marnotrawstwa żywności w Polsce: Weryfikacja metod i edukacja społeczeństwa. Systematic Monitoring and Action for Reduction and Training on Food Waste in Poland – project finansowany ze środków KE w ramach program SMP Food oraz NFOŚ iGW

Moda na Halloween i rzeźbione dynie w ostatnich latach przekształciła się w szerszy trend – dekorowanie wnętrz oraz wejść do domów dyniami i innymi jesiennymi akcentami, takimi jak liście, kłosy czy lampiony, staje się stałym elementem jesiennej aranżacji. W Wielkiej Brytanii niemal co piąty dorosły planuje lub już zakupił dekoracje sezonowe, przy czym w grupie wiekowej 25–34 lata odsetek ten sięga aż 32%. Oznacza to, że dynia – choć wciąż kojarzona przede wszystkim z Halloween – coraz częściej pełni rolę dekoracyjną przez cały okres jesienny. Zmiana ta ma jednak nie tylko wymiar kulturowy, ale także środowiskowy i ekonomiczny. Dane wskazują bowiem, że problem marnowania dyń, podobnie jak wielu innych owoców i warzyw, stale narasta.

Według brytyjskiej organizacji Hubbub, w samym tylko 2024 roku podczas kampanii proekologicznej zebrano i przerobiono na biogaz około 100 tysięcy wyrzuconych dyń. Wytworzona w ten sposób energia wystarczyłaby do zasilenia 10 tysięcy domów przez jedną dobę[1]. Szacuje się, że w Wielkiej Brytanii co roku od 15 do 22 milionów dyń jest kupowanych, rzeźbionych i wyrzucanych bez wykorzystania ich miąższu[2]. Brakuje pełnych danych dla całej Europy, jednak obserwacje wskazują, że również w krajach, w których Halloween dopiero zyskuje popularność, ilość marnowanych dyni rośnie z roku na rok.

Polska na tle europejskich trendów w produkcji dyni

W Polsce produkcja tego warzywa w ostatnich latach znacząco się rozwinęła. W latach 2014–2022 areał upraw zwiększył się z 1,1 tysiąca hektarów do około 8,9 tysiąca hektarów, a plony osiągnęły poziom bliski 400 tysięcy ton[3]. W 2023 roku produkcja spadła do około 358 tysięcy ton[4], jednak według europejskich statystyk w 2024 roku Polska wciąż pozostawała liderem w UE w produkcji dyni, osiągając ponad 380 tysięcy ton, przed Francją, Hiszpanią i Niemcami.

Dynie kupowane z myślą o dekoracjach często nie są później spożywane. Ich miąższ, pestki i inne części trafiają do odpadów, mimo że stanowią pełnowartościową żywność. Problem ten pogłębiają także uszkodzenia mechaniczne, które pojawiają się podczas transportu lub obróbki i przyspieszają proces gnicia. Na składowiskach odpady dyniowe ulegają rozkładowi beztlenowemu, w wyniku którego powstaje metan – gaz cieplarniany o znacznie wyższym globalnym potencjale ocieplenia (GWP) niż dwutlenek węgla. W ten sposób pozornie niewinna tradycja dekorowania dyni przyczynia się do emisji gazów cieplarnianych i strat ekonomicznych.

Drugie życie dyni – biogaz, przetwory i kreatywne rozwiązania

Dynie, które nie nadają się już do spożycia, mogą być jednak ponownie wykorzystane. W pierwszej kolejności, jeśli są tylko uszkodzone mechanicznie, to zgodnie z hierarchią postępowania z odpadami, powinny być przeznaczone na paszę dla zwierząt. Jeśli już są oznaki psucia, to w procesie fermentacji beztlenowej mogą zostać przekształcone w biogaz, z którego wytwarza się energię elektryczną, ciepło lub paliwo. Wymaga to jednak odpowiedniego systemu segregacji i kierowania odpadów organicznych do biogazowni. W 2024 roku wiele brytyjskich i europejskich miast rozpoczęło pilotażowe programy odbioru odpadów dyniowych w ramach selektywnej zbiórki bioodpadów, co może stanowić inspirację dla samorządów w Polsce.

– Świadome wykorzystywanie dyni, która została zakupiona z myślą o dekoracji domu, to prosty, ale realny sposób ograniczenia degradacji środowiska. Każda niewykorzystana dynia to nie tylko zmarnowany produkt spożywczy, lecz także zmarnowana woda, energia i praca włożona w jej wyprodukowanie, a do wyprodukowania 1 kg dyni w warunkach polskich potrzeba między 150 a 250 litrów wody w zależności od pogody, warunków glebowych, klimatycznych i stosowanych metod uprawy – podkreśla dr inż. Sylwia Łaba z Instytutu Ochrony Środowiska – Państwowego Instytutu Badawczego, kierująca projektem SMART-FOOD.

Ekspertka dodaje, że minimalizowanie strat powinno zaczynać się już na etapie zbiorów i przechowywania, a konsumenci powinni wiedzieć, jak w pełni wykorzystać zakupione warzywo.

– Jest to szczególnie istotne w kontekście skali problemu marnowania żywności w Polsce. Rocznie powstaje aż 4 651 137 ton odpadów żywności, z czego największa część – ponad 2,5 miliona ton – pochodzi z gospodarstw domowych – dodaje ekspertka.

Zamiast kupować dynie wyłącznie ozdobne, warto wybierać odmiany jadalne lub oleiste, z których można przygotować zupy, ciasta, chleby czy curry. Pestki dyni mają liczne właściwości zdrowotne – pomagają regulować poziom cukru we krwi i cholesterolu, a zawarty w nich cynk wspiera odporność organizmu. Coraz więcej firm i organizacji społecznych pokazuje, jak z powodzeniem wykorzystywać nadwyżki warzyw. Dobrym przykładem jest brytyjskie przedsiębiorstwo społeczne „Toast Ale”, które produkuje piwo z miąższu dyni i nadwyżek chleba, łącząc cele ekologiczne z działalnością biznesową.

Marnowanie żywności jako globalny problem środowiskowy

Marnowanie żywności pozostaje jednym z najpoważniejszych problemów środowiskowych współczesnego świata. Jak wynika z danych Komisji Europejskiej i UNEP, globalnie wyrzucanych jest około jednej trzeciej całej produkowanej żywności, co odpowiada ponad 1,3 miliarda ton rocznie. W Polsce, według danych IOŚ-PIB, które przekazywane są do Eurostatu, powstaje około 4,7 miliona ton odpadów żywności rocznie, z czego największą część stanowią owoce i warzywa.

Każdy konsument może przyczynić się do ograniczenia marnowania żywności, zaczynając od własnych decyzji zakupowych. Wystarczy pamiętać, że dynia to nie tylko symbol Halloween, lecz także wartościowy produkt spożywczy i surowiec, który może znaleźć drugie życie – na talerzu, jako pokarm dla zwierząt, w biogazowni lub w kompostowniku. Świadome wybory to prosty sposób, by z tradycji uczynić coś dobrego dla środowiska.


[1] https://www.agroberichtenbuitenland.nl/actueel/nieuws/2024/03/04/poland-as-the-largest-producer-of-pumpkins-in-the-eu

[2] https://www.trade.gov.pl/en/news/poland-is-one-of-the-eu-leaders-in-the-production-of-pumpkins/

[3] https://www.foodunfolded.com/article/pumpkin-waste-is-scarier-than-you-think

[4] https://www.offshore-technology.com/features/powered-by-pumpkins-how-seasonal-food-waste-affects-biogas-production/

25 sierpnia obchodzimy Dzień Polskiej Żywności – to dobry moment, aby przypomnieć sobie, jak ogromne znaczenie ma to, co jemy, dla naszego zdrowia, gospodarki i środowiska. Polska żywność to nie tylko bogactwo smaków i tradycji, ale także ważny element kształtujący naszą odpowiedzialność za planetę.

Polska jest jednym z największych producentów żywności w Unii Europejskiej – w 2024 roku uplasowała się na 5. miejscu pod względem wartości produkcji rolno-spożywczej. Rolnictwo zajmuje aż 62% powierzchni lądowej kraju, co czyni je jednym z najważniejszych sektorów gospodarki, ale także obszarem związanym z wyzwaniami środowiskowymi. Produkcja żywności bazuje na rodzimych surowcach – zbożach, mleku, mięsie, owocach i warzywach – które stanowią podstawę codziennej diety Polaków, ale są też ważnym towarem eksportowym.

Wyzwania przed jakimi stoi polskie rolnictwo

Polskie rolnictwo stoi dziś przed wyzwaniami: spadkiem liczby gospodarstw, starzeniem się rolników, koniecznością dostosowania się do zmian klimatu. W odpowiedzi obserwujemy rozwój nowoczesnych technologii ograniczających zużycie wody i nawozów, które mają na celu zmniejszenie wpływu rolnictwa na środowisko, coraz większe zainteresowanie produkcją ekologiczną oraz wdrażanie zasad zrównoważonego rolnictwa. Ważną rolę odgrywają rodzinne gospodarstwa, które dbają o różnorodność upraw, wspierają różnorodność biologiczną.

Według danych Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami w Instytucie Ochrony Środowiska – Państwowym Instytucie Badawczym (IOŚ-PIB) emisja gazów cieplarnianych z polskiego rolnictwa w 2023 r. wyniosła 9,8% całkowitej antropogenicznej emisji kraju. Jednak wybierając polskie produkty, nie tylko wspieramy lokalnych rolników, którzy coraz częściej sięgają po rozwiązania ograniczające emisje i dbające o środowisko, ale też zmniejszamy tzw. ślad węglowy w zakresie transportu – krótsza droga „z pola na stół” to mniejsze emisje związane z przewozem.

Kluczowym aspektem jest także jakość i bezpieczeństwo polskiej żywności. Polska należy do krajów o jednym z najniższych poziomów pozostałości pestycydów w produktach rolnych w UE. Funkcjonują tu rygorystyczne systemy kontroli – od gospodarstwa, przez przetwórstwo, po handel detaliczny – które gwarantują konsumentom bezpieczną żywność. W praktyce oznacza to nie tylko dostęp do szerokiej gamy produktów, ale także pewność, że są one zgodne z europejskimi normami sanitarnymi. Dzięki stabilnej produkcji i dużym rezerwom Polska jest też krajem samowystarczalnym w zakresie podstawowych grup żywności, co w dobie globalnych kryzysów ma znaczenie strategiczne.

Jednocześnie system żywnościowy to nie tylko produkcja, ale i konsumpcja. Polacy coraz częściej poszukują produktów lokalnych, sezonowych i ekologicznych. Zmienia się też struktura konsumpcji – spada spożycie chleba, a rośnie udział warzyw, owoców i nabiału w diecie. Mimo to wciąż dużą część jadłospisu stanowią produkty mięsne. Widać także rosnące zainteresowanie żywnością wygodną i przetworzoną, co wiąże się ze zmieniającym stylem życia.

Marnotrawstwo żywności i jego skala

Obok wyzwania, jakim jest zapewnienie bezpieczeństwa żywnościowego Polakom, również poważnym problemem pozostaje marnowanie żywności. Według danych Instytutu Ochrony Środowiska – Państwowego Instytutu Badawczego, w Polsce rocznie wyrzuca się 4,8–5 milionów ton jedzenia, co oznacza średnio 126 kilogramów na osobę, z czego aż 92 kilogramy w gospodarstwach domowych. Konsumenci odpowiadają więc za ponad 60% strat, podczas gdy produkcja i przetwórstwo – za 30%. To nie tylko strata ekonomiczna, szacowana na ok. 3 tysiące zł rocznie w przeciętnej rodzinie, ale też obciążenie dla środowiska.

– Skala strat żywności jest ogromna – a każdy kilogram wyrzuconej żywności to nie tylko zmarnowane pieniądze, ale również zasoby naturalne – woda, energia i praca ludzi, którzy ją wytwarzali – podkreśla dr inż. Sylwia Łaba, ekspertka IOŚ-PIB.

Świadomość konsumentów jednak stopniowo rośnie. Coraz więcej osób deklaruje, że stara się kupować rozsądniej i przechowywać jedzenie tak, by nie trafiało do kosza.

Produkcja, konsumpcja i jakość polskiej żywności są ze sobą ściśle powiązane. Z jednej strony mamy rolników i przetwórców, którzy muszą dostosowywać się do zmian klimatu i oczekiwań konsumentów, z drugiej – rosnącą świadomość społeczną dotyczącą zdrowia, ekologii i niemarnowania jedzenia.

Polska żywność wyróżnia się na tle Europy nie tylko skalą produkcji, ale też wysokimi standardami jakości i bezpieczeństwa. To nasz wspólny zasób, którego rozwój powinien iść w kierunku zrównoważonego rolnictwa, ograniczania strat i wspierania lokalnych producentów. Dzięki temu polska żywność może pozostać nie tylko symbolem tradycji, ale także gwarancją zdrowia i stabilności dla przyszłych pokoleń. Dzień Polskiej Żywności to okazja, by celebrować różnorodność smaków, tradycję i dorobek polskich rolników, ale również moment refleksji nad odpowiedzialnością. Nasze codzienne wybory mogą realnie wspierać środowisko i gospodarkę.

Światowy Dzień Żywności (ang. World Food Day) obchodzony jest co roku 16 października. Został ustanowiony przez Organizację Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) w 1979 roku.

W 2024 roku Światowy Dzień Żywności obchodzony jest pod hasłem „Prawo do żywności dla lepszego życia i lepszej przyszłości”. Tematem przewodnim jest zwrócenie uwagi na prawo każdego człowieka do dostępu do różnorodnej, odżywczej, bezpiecznej i dostępnej żywności. Celem tegorocznych obchodów jest zwiększenie świadomości na temat potrzeby zapewnienia wystarczającej ilości wartościowej żywności dla wszystkich ludzi, szczególnie w obliczu problemów, takich jak zmiany klimatu, konflikty i kryzysy gospodarcze. Tego dnia kierujemy uwagę na zwiększenie świadomości globalnych problemów związanych z głodem, bezpieczeństwem żywnościowym, marnotrawstwem żywności oraz podjęcie działań na rzecz ich rozwiązania.

Produkcja żywności wiąże się z ogromnym zużyciem zasobów naturalnych, energii oraz pracy ludzkiej, a jej marnowanie powoduje straty nie tylko ekonomiczne, ale także ekologiczne. Planeta dysponuje ograniczonymi zasobami, podczas gdy prognozy ONZ wskazują, że w 2050 r. globalna populacja osiągnie poziom 9,7 mld ludzi. Ludzi, których będzie trzeba wyżywić.

Żywność (i jej marnotrawstwo) w Polsce

Polska jest krajem samowystarczalnym w produkcji podstawowych dóbr rolnych, takich jak zboża, mięso czy nabiał, a bezpieczeństwo żywnościowe naszego kraju nie jest zagrożone. Kluczowymi czynnikami wpływającymi na ten stan są zróżnicowana produkcja rolnicza, silny przemysł spożywczy, wzrastający eksport i dodatnie saldo handlu zagranicznego oraz skuteczny system dystrybucji żywności. Mimo to, jak wynika z ostatnich badań, które IOŚ-PIB prowadzi w ramach sprawozdawczości Polski do Komisji Europejskiej i które 27 września 2024 zostały opublikowane przez Eurostat, w 2022 roku w Polsce wygenerowano 4,5 mln ton odpadów żywności, a zmarnowana żywność przekroczyła 4,8 mln ton. Najwięcej, bo aż 56% tych odpadów pochodzi z gospodarstw domowych, co oznacza, że to konsumenci przyczyniają się do tego w największym stopniu – każdy Polak marnuje średnio 123 kg żywności rocznie, 69 kg/osobę wytwarzane jest w gospodarstwach domowych.

To jednak nie wszystko. Zmarnowana żywność w Polsce odpowiada za emisję około 13 mln ton gazów cieplarnianych w eq CO2.

Unia Europejska nie marnuje czasu w kwestii marnotrawstwa żywności

Marnotrawstwo to problem, z którym mierzy się Unia Europejska. Jak wynika z raportu Feedback EU „No Time To Waste”, Wspólnota marnotrawi więcej żywności, niż importuje – według szacunków nawet 153,5 mln ton jedzenia rocznie. Aby z tym walczyć,  Unia Europejska nałożyła na wszystkie kraje członkowskie obowiązek ograniczenia marnotrawstwa żywności o 50% do 2030 roku.

Efekt? Chociaż kraje podjęły działania mające na celu ograniczenie marnotrawstwa żywności, ich poziom ambicji i wyniki są bardzo zróżnicowane. Komisja Europejska, aby zwiększyć skuteczność działań, proponuje rozwiązania legislacyjne, m.in. nowelizację Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/98/WE z 19 listopada 2008 r.. Co to będzie oznaczało dla Polski? Ograniczenie ilości wytwarzanych odpadów żywności na etapie przetwórstwa o 55 tys. ton i na kolejnych etapach: handlu i konsumpcji sumarycznie o 980 tys. ton.

W Światowy Dzień Żywności porozmawiajmy o jej marnotrawstwie

Światowy Dzień Żywności to dobra okazja, by zwrócić uwagę publiczną na problem marnowania żywności, marnowania zasobów oraz skutków klimatu. To też czas, aby wskazać, jak duży wymiar społeczny ma ten problem. Z jednej strony 10% żywności dostępnej dla konsumentów w UE trafia do kosza, podczas gdy z drugiej strony, 37 milionów osób w UE nie stać na to, aby przynajmniej co drugi dzień zjeść pełnowartościowy posiłek.

Ograniczenie strat i marnotrawstwa żywności jest powszechnie uznawane za kluczowy sposób na sprostanie wyzwaniom związanym z globalnym bezpieczeństwem żywnościowym, globalnym ociepleniem, ochroną zasobów naturalnych i ekosystemów oraz zapewnieniem dostępu do żywności dla potrzebujących.

Każdy z nas może włączyć się w obchody Światowego Dnia Żywności i działać na rzecz poprawy sytuacji żywnościowej w Polsce i na świecie poprzez:

Nie możemy być obojętni, gdyż każdy z nas ponosi odpowiedzialność. Wspólnie możemy zmieniać nawyki i podejście do żywności, by zredukować marnotrawstwo i poprawić sytuację żywnościową na całym świecie.

Dr inż. Sylwia Łaba, ekspertka IOŚ-PIB

Zespoły badawcze Instytutu Ochrony Środowiska-Państwowego Instytutu Badawczego i Szkoły
Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, zaangażowane w realizację przełomowego w Polsce projektu
PROM, zaprezentowały długo oczekiwane wyniki pierwszych badań, których celem jest oszacowanie
skali marnowania żywności w Polsce. Z badań i analiz przeprowadzonych przez ekspertów wynika,
że na etapach produkcji, przetwórstwa, dystrybucji i konsumpcji w Polsce rocznie marnuje się prawie
5 milionów (4 840 946) ton żywności. Najwięcej marnują jej konsumenci – aż 60%, czyli blisko 3 mln
(2 917 775) ton wyrzucanej żywności pochodzi z gospodarstw domowych. Produkcja i przetwórstwo
odpowiadają łącznie za 30% (1 503 110 ton) strat. Projekt PROM to przełomowa i pionierska
inicjatywa badawcza w Polsce.
Otrzymane wyniki wskazują, że produkcja podstawowa (rolnicza) odpowiada za ok. 15% marnowanej żywności w całym łańcuchu żywnościowym, również przetwórstwo jest odpowiedzialne za straty na zbliżonym poziomie ok. 15%. Niewielka ilość, w stosunku do pozostałych ogniw, marnuje się natomiast podczas transportu i magazynowania – to mniej niż 1%. Handel odpowiada za straty na poziomie ok. 7% a gastronomia niewiele powyżej 1%. Najwięcej żywności marnują jednak konsumenci, aż 60% wyrzucanego jedzenia pochodzi z gospodarstw domowych.

W Polsce w każdej sekundzie przez cały rok wyrzucanych do kosza jest blisko 153 kilogramy żywności w całym łańcuchu żywnościowym, a aż 92 kg w polskich domach. To tak jakby każdego dnia, przez cały rok, w każdej sekundzie Polacy tylko w swoich domach wyrzucali 184 bochenki chleba – wylicza Robert Łaba – kierownik zadania w projekcie, IOŚ-PIB.

To pokazuje, jak ważna jest nasza odpowiedzialność w domach na co dzień, a co za tym idzie
świadomość tego, że niewielkim wysiłkiem możemy ograniczyć marnowanie jedzenia. Gospodarstwa
domowe, których mieszkańcy mają większe umiejętności i doświadczenie w planowaniu zakupów,
robieniu ich zgodnie z założeniami oraz przygotowywaniu zaplanowanych posiłków, marnują mniej
żywności.

Pierwsza taka inicjatywa badawcza w naszym kraju
Projekt PROM pt.: „Opracowanie systemu monitorowania marnowanej żywności i efektywnego
programu racjonalizacji strat i ograniczania marnotrawstwa żywności” (PROM), jest częścią
strategicznego programu badań naukowych i prac rozwojowych GOSPOSTRATEG, finansowanego
przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Realizuje go konsorcjum w składzie: Federacja Polskich Banków Żywności, Instytut Ochrony Środowiska – Państwowy Instytut Badawczy, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa i Polskie Towarzystwo Technologów Żywności. Celem badań realizowanych w pierwszej, badawczej fazie projektu przez dwa zespoły ekspertów (IOŚ-PIB, SGGW) było oszacowanie ilości marnowanej żywności w Polsce w całym łańcuchu żywnościowym, zbadanie jakie są tego przyczyny oraz kierunki
zagospodarowania strat.

Nie wszystkie sektory zostały objęte badaniami, a w ogniwach transportu, handlu i gastronomii wyniki
mogą być niepełne ze względu na zbyt małą próbę badawczą i trudności z pozyskaniem wiarygodnych
danych. Są to jednak pierwsze tego rodzaju badania przeprowadzone w Polsce, które wskazują
kierunek działań, jakie powinny zostać podjęte w naszym kraju, aby w sposób efektywny
przeciwdziałać marnowaniu i stratom żywności.

Problem marnotrawstwa żywności to bardzo szeroki obszar badawczy, dotychczas w Polsce
nieeksplorowany w wystarczającym stopniu z uwagi na brak dostępu do wiarygodnych informacji oraz
trudności z pozyskaniem danych źródłowych. Mimo, iż w Polsce temat marnotrawstwa żywności
podejmowany jest w dialogu publicznym od wielu lat, to jednak od 2006 roku nie są zbierane
i monitorowane dane dotyczące skali, przyczyn i rodzaju marnowanej żywności.
Jedyne dostępne dane dotyczące skali strat i marnowania żywności w Polsce pochodzą z bazy Eurostatu z 2006 roku i są to dane wyłącznie szacunkowe.

A problem marnowania żywności jest gigantyczny. Organizacja Narodów Zjednoczonych ds.
Wyżywienia i Rolnictwa (Food and Agriculture Organization of the United Nations, FAO) podaje, że na
świecie co roku marnuje się 1,3 miliarda ton żywności nadającej się do spożycia, co stanowi 1/3
produkcji żywności na Ziemi. W związku z nałożeniem przez UE obowiązku ograniczenia strat
i marnotrawstwa żywności o 50% do 2030 roku, a także raportowania ponoszonych strat, konieczne
stało się zbadanie w Polsce sytuacji wyjściowej w tym obszarze

Duża doza ostrożności przy porównaniach

Wyniki badania PROM dowodzą, jak, dla wyznaczenia kierunków działań zmierzających do
ograniczenia strat żywności, ważne jest robienie rzetelnych badań na podstawie przemyślanej
metodyki. W zależności od przyjętych definicji oraz zastosowanych metod wyniki badań mogą się różnić między sobą, dlatego też trzeba ostrożnie podchodzić do porównywania skali strat i marnotrawstwa żywności w różnych krajach. Według badań FAO np., duże znaczenie w określaniu wielkości strat ma zarówno przyjęta definicja ogniwa łańcucha żywnościowego, jak i region, w którym analizowana jest skala problemu – podkreśla Robert Łaba – kierownik zadania w projekcie, IOŚ-PIB.

Nie tylko jednak metodyka ma tu swoje znaczenie – rozbieżne szacunki mogą wynikać także z braku
wystarczającej liczby przedsiębiorstw z poszczególnych sektorów przemysłu spożywczego, których
kierownictwo zgodziłoby się na udział w badaniach oraz podanie rzetelnych informacji

Jesteśmy w przełomowym momencie. Dotychczasowy brak aktualnych danych utrudniał
opracowanie i wdrożenie działań prowadzących do ograniczenia skali marnotrawstwa i strat,
a pamiętajmy, że na każdym z etapów są możliwości realnego ograniczenia tego zjawiska. Pozwala to
nie tylko oszczędzić cenne surowce, ale także poprawić efektywność ekonomiczną procesu produkcji
i dystrybucji żywności, a tym samym ograniczyć negatywny wpływ na środowisko. – powiedział dr inż.
Krystian Szczepański – Dyrektor IOŚ-PIB.

To ważne również w kontekście tego, że z jednej strony obserwuje się nadprodukcję żywności i jej
marnowanie, z drugiej narasta problem głodu, który jeszcze bardziej pogłębiła pandemia Covid-19.
Marnowanie żywności przyczynia się do zanieczyszczenia środowiska, do degradacji i wyczerpywania
się zasobów naturalnych, a to w rezultacie, zagraża bezpieczeństwu żywnościowemu na świecie.
Dlatego obniżenie o połowę skali marnotrawstwa żywności do roku 2030 znalazło się wśród 17-tu
najważniejszych celów rozwojowych ONZ.
W drugim etapie projektu PROM IOŚ-PIB skupi się na kampanii informacyjnej, której celem jest
zwiększenie świadomości społecznej na temat problemu oraz skali marnowania żywności w Polsce.

Będziemy również proponować rozwiązania, porady, kierunki działania przyczyniające się do
ograniczania skali marnowania żywności głównie przez konsumentów, ale także pozostałych
uczestników łańcucha żywnościowego – dodał dr inż. Krystian Szczepański – Dyrektor IOŚ-PIB.

Więcej informacji znajdziecie Państwo w artykule, który jest szczegółowym
opracowaniem badań z projektu PROM http://ios.edu.pl/wpcontent/uploads/2017/11/Próba-oszacowania-strat-i-marnotrawstważywności-w-Polsce.pdf

O projekcie PROM

Zbliżający się okres świąteczny to czas, w którym wiele osób wpada w sidła nadmiernego konsumpcjonizmu. Wszechobecne reklamy i promocje kuszące nas z każdej strony, ozdoby i choinki sprawiają, że zaczynamy działać impulsywnie i pod wpływem emocji zapominamy o zdrowym rozsądku i o skutkach naszych konsumenckich decyzji. W tym roku, według badania firmy Deloitte[1], przeciętna polska rodzina wyda na świąteczne zakupy 1521 zł, czyli o 5% więcej niż w roku ubiegłym. Kwota ta negatywnie wpływa nie tylko na zasobność naszego portfela , ale także, a może nawet przede wszystkim, na stan środowiska naturalnego.

Kupujemy coraz więcej

Badania przeprowadzone przez Deloitte jasno pokazują, że kwoty, które przeznaczamy na świąteczne zakupy, z roku na rok rosną. W 2019 roku Polacy wydadzą o 5% więcej niż rok wcześniej, czego powodem jest lepsza sytuacja finansowa oraz akcje promocyjne, na które wskazało aż 44% badanych. I chociaż informacja ta dotyczy pozornie jedynie stanu naszego konta, należy pamiętać, że to, co kupujemy i w jakich ilościach, ma realny wpływ na środowisko naturalne oraz postępujące globalne ocieplenie. Czy w tej świątecznej gorączce możliwa jest zrównoważona, ekologiczna konsumpcja? Okazuje się, że tak!

– Jak wynika z raportu „Konsumenci a gospodarka obiegu zamkniętego” kupujemy dużo za dużo nie licząc się z kosztami ekologicznymi – aż 40% badanych przyznało, że kupuje więcej, niż naprawdę potrzebuje. Nasze nawyki i wybory konsumenckie mają istotny wpływ na środowisko i  walkę ze zmianami klimatu, które stają się coraz bardziej odczuwalne także w Polsce. Dlatego zanim pomyślimy o zakupie „zabawnego świątecznego swetra”, upewnijmy się, że obdarowany będzie go nosił. Sprawdźmy surowce, z jakich wykonane są zabawki dla naszych dzieci, kosmetyki i inne przedmioty, które kupujemy na świąteczne podarunki. Zwróćmy też uwagę na opakowania – to ważne, bo rocznie każdy z nas produkuje średnio ponad 300 kg śmieci, a co trzeci śmieć w koszu to opakowanie – komentuje Barbara Rajkowska, Pełnomocnik ds. Realizacji Projektu Klimada 2.0.

Święta zero waste

Podczas Świąt Bożego Narodzenia, poza rosnącymi z roku na rok wydatkami, znacznie wzrasta również ilość wytwarzanych przez nas odpadów. Stanowi to poważny problem środowiskowy i aby zrozumieć jego skalę, wystarczy spojrzeć na Wielką Pacyficzną Plamę Śmieci (waży kilkadziesiąt ton i zajmuje powierzchnię 1,6 mln km2, czyli jest pięć razy większa niż Polska!), która jest jednym z najbardziej ekstremalnych przykładów wpływu odpadków na planetę. Wystarczy jednak odrobina dobrej woli, a nasze Święta będą nie tylko zdrowe i szczęśliwe, ale także ekologiczne. Z pomocą przyjdzie nam coraz bardziej popularna idea „zero waste”, co dosłownie oznacza „zero odpadów”. Jej najważniejszą zasadą jest 5R:

  1. Refuse – Odmawiaj
  2. Reduce – Redukuj
  3. Reuse – Użyj ponownie
  4. Recycle – Przetwarzaj i przerabiaj
  5. Rot – Kompostuj

Zmiana sposobu myślenia i naszych przyzwyczajeń czasem wymaga od nas wysiłku, jednak dla naszej planety jest to niezwykle istotne. Ograniczenie ilości produkowanych śmieci pozytywnie wpłynie na stan środowiska, a przy okazji pozwoli znacząco zmniejszyć wydatki na przedświąteczne przygotowania.

Ekologicznie pod choinką

Święta to również czas obdarowywania najbliższych. Najlepiej byłoby zrezygnować z prezentów materialnych i zamiast nich podarować bliskim swój czas. „Przedmioty” są jednak tak mocno zakorzenione w naszej tradycji, że większości z nas trudno byłoby się bez nich obejść. Zadbajmy więc o to, aby podarunki były przemyślane i praktyczne. Zamiast kupować kolejną parę skarpetek lub płyn do kąpieli wybierajmy prezenty w formie doświadczeń: bilet do teatru, voucher do SPA, karnet na jogę czy kurs szycia. Jeśli natomiast mamy trochę więcej czasu możemy podarunki zrobić własnoręcznie. Domowe konfitury, nalewka, czapka zrobiona na drutach będą dla osoby obdarowanej czymś więcej niż tylko przedmiotami. Jeśli jednak musimy kupić prezenty w formie dóbr materialnych, wybierzmy te, które są wysokiej jakości, posiadają ekologiczne certyfikaty lub pochodzą z materiałów z recyklingu. Upewnijmy się także, że prezent nie będzie się kurzył na półce albo, co gorsze, nie wyląduje na śmietniku. Nie ma nic złego w tym, aby zapytać, czego dana osoba potrzebuje – prezent nie zawsze musi być niespodzianką. Ta praktyka sprawdza się zwłaszcza przy obdarowywaniu dzieci. Warto skonsultować z rodzicami malucha co znalazło się w liście do Świętego Mikołaja. Dobrą praktyką jest także rodzinna składka na jeden droższy prezent. Przy okazji prezentów zadbajmy również o ekologiczne opakowania. Większość z nas ma w domu szufladę z torebkami na prezenty, wstążkami i kokardkami z poprzednich lat – dajmy im kolejne życie i wykorzystajmy to, co już mamy.

Przemyślane dekoracje

Choinka żywa czy sztuczna? Dylemat przed którym większość z nas staje każdego roku. Odpowiedź jest jednak inna – wypożyczona. W wielu polskich miastach można wypożyczyć choinkę w doniczce, która po świętach trafi z powrotem do lasu, a na kolejne będzie do wypożyczenia już trochę wyższa. Jeśli nie mamy takiej możliwości, zdecydowanie wybierzmy żywą choinkę w donicy. Po Świętach będzie można ją przesadzić do ogródka lub postawić na tarasie. Zwróćmy uwagę, czy drzewko faktycznie pochodzi ze zrównoważonej hodowli i czy posadzone zostało z korzeniami – często bowiem zdarza się, że te powszechnie sprzedawane są ich pozbawione. Dekorując nasze domy i mieszkania zrezygnujmy ze sztucznych błyskotek i nie ekologicznych świecidełek – ozdóbmy choinkę samodzielnie wykonanymi dekoracjami, najlepiej z naturalnych materiałów, które nadają się do kompostowania lub zjedzenia: piernikami, cukierkami, sznurem z popcornu, suszonymi owocami. Jeśli jednak musimy kupić ozdoby świąteczne, postarajmy się aby były wykonane z naturalnych tworzyw lub były to przedmioty wysokiej jakości – tylko wtedy przetrwają długie lata i nie zaszkodzą środowisku. Pozostaje jeszcze jedna istotna kwestia: oświetlenie. Trudno wyobrazić sobie Święta Bożego Narodzenia bez lampek, które rozświetlą najkrótsze dni w roku i wprowadzą wyjątkowy nastrój. Szacuje się, że sznur 100 lampek świątecznych włączany na 10 godzin dziennie przez 12 dni powoduje wytworzenie dwutlenku węgla, w ilości takiej, która by wystarczyła do napełnienia 60 balonów. Najlepszym rozwiązaniem będą energooszczędne lampki LED-owe. Warto także pamiętać, żeby przy wyjściu z domu wyłączać świąteczne oświetlenie – nie tylko w trosce o oszczędność prądu i środowisko naturalne, ale także bezpieczeństwo.

Naturalnie przy stole

Kolejnym nieodzownym elementem Świąt, który potencjalnie zagraża środowisku naturalnemu, jest suto zastawiony stół. Zdarza się, że przygotowujemy zdecydowanie zbyt dużo jedzenia w stosunku do rzeczywistego zapotrzebowania i apetytu naszych gości. Ostatecznie ląduje ono w koszach na śmieci, co w dzisiejszych czasach jest stratą, na którą nie możemy sobie pozwolić.

 – Skutki marnotrawstwa żywności odbijają się nie tylko na domowym budżecie, ale wiążą się ze znaczącymi stratami cennych zasobów, takich jak grunty, woda oraz energia. To, co kupujemy i w jakich ilościach, ma realny wpływ na środowisko naturalne oraz postępujące globalne ocieplenie – komentuje Barbara Rajkowska, Pełnomocnik ds. Realizacji Projektu Klimada 2.0

Przed świątecznymi zakupami sporządźmy listę, której będziemy się trzymać niezależnie od kuszących nas niskich cen i okazji specjalnych w sklepach. W miarę możliwości kupujmy na pobliskich targach, pamiętając o tym jaką odległość musi pokonać jedzenie zanim trafi na talerz. Dzięki temu ograniczymy ślad węglowy i negatywny wpływ transportu produktów na środowisko. Poza tym produkty sprzedawane lokalnie na targach i bazarach często pochodzą z ekstensywnych[1] upraw oraz ekologicznych hodowli, a do tego są dużo smaczniejsze i zdrowsze. Jeśli mimo dobrego planu po Świętach pozostało nam jedzenie, przekażmy je zaproszonym gościom lub zamroźmy. Możemy też podzielić się posiłkiem z potrzebującymi, oddając jedzenie w ramach akcji zbierania żywności  organizowanych np. przez Banki Żywności.

Klimat się zmienia, zmień sposób myślenia

Istnieje wiele sposobów na to, aby Boże Narodzenie było czasem magicznym i wyjątkowym, nie tylko dla nas i naszych bliskich, ale także dla naszej planety. Coraz poważniejsze i bardziej widoczne konsekwencje zmian klimatu wcześniej czy później wymuszą na nas zmiany również w postrzeganiu Świąt i w sposobach, na jakie je obchodzimy. Zmiana sposobu myślenia i naszych przyzwyczajeń wymaga wysiłku, jednak warto podjąć ten trud aby utrzymać nasze środowisko w bezpiecznym i przewidywalnym stanie.

Właśnie dlatego jednym z kluczowych zadań projektu Klimada 2.0 realizowanego przez IOŚ-PIB jest kampania informacyjno-promocyjna prowadzona pod hasłem „Klimat się zmienia. Zmień sposób myślenia!”. Głównym celem kampanii jest dostarczenie niezbędnych informacji na temat zmian klimatu i możliwości adaptacji do ich skutków strategicznym grupom odbiorców, a także edukacja społeczeństwa, jak za pomocą codziennych dobrych nawyków zmniejszać wpływ na globalne ocieplenie i chronić środowisko naturalne.


[1] Deloitte, „Zakupy świąteczne 2019”

[2] Rolnictwo ekstensywne – rodzaj rolnictwa, w którym nie wykorzystuje się pestycydów, czy nawozów mineralnych

Zagadnienie zmian klimatu nie pojawia się podstawie programowej szkoły podstawowej. Nieliczne tylko szkoły uwzględniają współczesne wyzwania związane ze zmianami klimatu w programach nauczania. Powoduje to, że w szkołach w Polsce brakuje wiedzy o zmianach klimatu oraz doświadczenia w uczeniu na ten temat. Należy także pamiętać, że wiedza o zmianach klimatu wciąż ewoluuje, co wymaga od nauczycieli ciągłego samodzielnego poszukiwania źródeł informacji, których z kolei jest wiele, ale nie wszystkie są rzetelne. Z drugiej strony nauka o zmianach klimatu i ich przyczynach jest wciąż negowana, co wymaga od nauczycieli silnych podstaw naukowych do dyskusji z uczniami.

Tymczasem badanie „Rodzice wobec zmian klimatu” zrealizowane w 2022 r. przez Interdyscyplinarne Centrum Badań nad Edukacją Humanistyczną Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach wskazuje, że wg ponad 71% badanych nauczycieli i 67 % rodziców, edukacja dotycząca zmian klimatu w szkołach jest niewystarczająca. 80% rodziców uważa, że to nauczyciele powinni przekazywać wiedzę o zmianach klimatu. Jednocześnie tylko ok. 14% badanych uczniów i 10% rodziców jest zadowolonych z jakości nauczania o klimacie w szkołach.

Powyższe dane wyraźnie wskazują na potrzebę prowadzenia edukacji klimatycznej w szkołach. Warto przy tym zastanowić się, jaka to ma być edukacja. Jej fundamentem na pewno powinna być rzetelna wiedza o klimacie czerpana z wiarygodnych źródeł. Nie może się jednak ona ograniczać do zwykłego przekazu faktów. Dzieci i młodzież lubią obserwować oraz doświadczać, a zajęcia na temat zmian klimatu są doskonałą okazją, aby zachęcić uczniów do poznawania faktów poprzez angażujące treści. Niemałą rolę w tym procesie ogrywają multimedia, które mogą wesprzeć nauczyciela w przygotowaniu interesujących lekcji, projektów oraz akcji organizowanych przez szkołę. Jak wiadomo, słowo w połączeniu z obrazem, daje dużo lepsze efekty edukacyjne niż samo słowo. Jeśli dodamy do tego interakcje, gry i quizy, które włączą emocje, ukażą przykłady zastosowania praktycznych rozwiązań w życiu codziennym i przedstawią konsekwencje podejmowania różnych wyborów, otrzymamy przepis na wartościową i zajmującą edukację klimatyczną.

Instytut Ochrony Środowiska – Państwowy Instytut Badawczy (IOŚ-PIB), w ramach projektu Klimada2.0, opracował szereg scenariuszy lekcji oraz materiałów multimedialnych na temat zmian klimatu, które z powodzeniem można wykorzystać na zajęciach zarówno w szkole podstawowej, jak i w szkole średniej.

Nauczycieli szkół podstawowych zachęcamy do skorzystania z naszych materiałów dla prowadzącego lekcję. Na stronie projektu Klimada2.0 można pobrać komplet materiałów, na który składają się: scenariusz lekcji, prezentacja, animacje, opis doświadczenia objaśniającego mechanizm efektu cieplarnianego, film instruktażowy ukazujący to doświadczenie, grę memo oraz zapis szkolenia dla nauczycieli ze wskazówkami do przeprowadzenia zajęć. Materiały zostały dostosowane do różnych grup wiekowych z podziałem na kl. 1-3, 4-6, 7-8. Uczniowie w trakcie proponowanych zajęć dowiedzą się m.in., czym jest efekt cieplarniany i globalne ocieplenie, co jest przyczyną zmian klimatu i jak można je ograniczyć. Zainteresowani pogłębieniem tematu, mogą skorzystać z dodatkowych materiałów dla kół zainteresowań. Zagadnienia zostały przygotowane przez doświadczonych nauczycieli i autorów materiałów dydaktycznych współpracujących z NASK przy wsparciu ekspertów z IOŚ – PIB.

Ważną pomocą dydaktyczną wykorzystywaną na lekcjach edukacji klimatycznej są filmy, które uruchamiają emocje, pobudzają do refleksji i przyczyniają się do zmiany postaw. Warto przy tym pamiętać, że pracując z filmem na zajęciach, nie powinniśmy się ograniczać do samej jego projekcji. Tylko aktywne oglądanie zapewni oczekiwany efekt edukacyjny. Jak można zachęcić uczniów do aktywnego oglądania? Jednym ze sposobów zaciekawienia uczniów jest otwarcie lekcji filmem, który będzie stanowił wprowadzenie do tematu oraz stanie się punktem wyjścia do refleksji. Można także przed projekcją zadać uczniom serię pytań, na które będą szukać odpowiedzi w filmie. Inna metodą aktywizacji jest przerwanie projekcji filmu w kluczowym momencie, aby pozwolić uczniom na samodzielne poszukiwanie rozwiązań. Zebrane odpowiedzi można porównać z prezentowanymi w dalszej części filmu.
Doskonałym narzędziem do zastosowania tego typu metod są filmy edukacyjne, które powstały w ramach projektu Klimada2.0. Krótkie, kilkuminutowe obrazy w atrakcyjnej formie prezentują najważniejsze zagadnienia i problemy związane ze zmianami klimatu. Można dzięki nim m.in. poznać fakty i mity na temat zmian klimatu, dowiedzieć się więcej o efekcie cieplarnianym, globalnym ociepleniu, obiegu węgla w przyrodzie i śladzie węglowym oraz o zjawiskach ekstremalnych spowodowanych zmianami klimatu. Zakres merytoryczny filmów opiera się na wynikach aktualnych badań na temat zmian klimatu i został przygotowany przez ekspertów IOŚ-PIB. Filmy z powodzeniem można wykorzystać na lekcjach w starszych klasach szkoły podstawowej oraz w szkole ponadpodstawowej. Materiały zostały przygotowane tak, że można je prezentować odrębnie lub stworzyć z nich cykl lekcji.

Kolejnym narzędziem wspomagającym nauczyciela w prowadzeniu zajęć z zakresu edukacji klimatycznej może być interaktywny kurs e-learningowy. Materiał zawarty w formie kursu często przyjmuje formę wciągającej opowieści, a wykorzystane grafiki, animacje i quizy pomagają w przyswojeniu trudniejszych treści. Tego typu kurs można wykorzystać np. w metodzie odwróconej klasy – kiedy prosimy uczniów o samodzielne przygotowanie określonych zagadnień w domu, jeszcze przed realizacją lekcji. E-learning może być także pomocą w utrwaleniu materiału lub dodatkowym źródłem wiedzy dla zainteresowanych tematem. W projekcie Klimada 2.0 powstały kursy e-learningowe skierowane do starszej młodzieży (16-19 lat). Zainteresowani tematyką zmian klimatu mogą zrealizować całość kursu lub wybrać spośród 3 modułów tematycznych: 1. Podstawowe informacje o klimacie, 2. Klimat wczoraj, dziś i jutro, 3. Jak ograniczyć zmiany klimatu i sobie z nimi radzić. Interaktywny materiał został przygotowany w przystępnej, angażującej formie, a za jego treści odpowiadają eksperci merytoryczni IOŚ-PIB.

Zachęcamy nauczycieli zainteresowanych realizacją zajęć z zakresu edukacji klimatycznej do zapoznania się ze wszystkimi materiałami edukacyjnymi, które powstały w ramach realizacji projektu Kliamda2.0 (zakładka „E-learning”). Zostały one przygotowane przez ekspertów i naukowców zajmujących się od wielu lat tematyką zmian klimatu. Są więc wiarygodnym źródłem aktualnych informacji oraz wartościową pomocą dydaktyczną wspierającą nauczycieli wszystkich poziomów edukacji.

Iwona Leszczyńska

W Europie wyrzuca się średnio ok. 179 kg żywności/osobę rocznie. Szacuje się, że w samej Polsce wynik ten wynosi aż 235 kg, gdzie do kosza najczęściej trafia aż 50% kupionego pieczywa oraz 1/3 warzyw i wędlin. Skutki takiego marnotrawstwa odbijają się nie tylko na domowym budżecie, ale mają również wymiar ekonomiczny, społeczny i ekologiczny. To, co kupujemy i w jakich ilościach, ma realny wpływ na otaczające nas środowisko oraz zmiany klimatu.

Marnotrawstwo żywności wywiera negatywny wpływ na wiele aspektów naszego życia. Mało kto ma świadomość, że ponad 20% produkcji gazów cieplarnianych dotyczy produkcji, przetwarzania oraz transportu żywności. Powstający w czasie psucia się żywności metan, jest prawie dwudziestokrotnie bardziej niebezpiecznym gazem cieplarnianym niż CO2. Ponadto, produkcja żywności wymaga dużych nakładów ze strony środowiska, głównie wody i energii, które są marnotrawione wraz z wyrzuconą żywnością. Wyrzucenie do kosza 1 kg wołowiny wiąże się ze zmarnowaniem od 5 do 10 ton wody użytej na jej wyprodukowanie.

Marnotrawstwo żywności jest nie tylko szkodliwe dla środowiska, ale również nieuzasadnione ekonomicznie. Przyczynia się ono do zwiększenia konsumpcji żywności, co w przypadku pojawienia się ograniczeń jej dystrybucji, może skutkować wzrostem cen żywności. To z kolei może spowodować, że dla większości konsumentów zakup pełnowartościowej żywności nie będzie możliwy, przez co będą oni kupować produkty gorszej jakości, co przyczyni się do tzw. ubóstwa jakościowego konsumowanych dań. Mimo że obecnie w produkcji żywności obowiązuje głównie odwrotny trend, wywołany efektem skali i koszt jednostkowy produktów spożywczych spada, tego typu sytuacje już się dzieją. W 2009 roku Oscar Nogueira ostrzegał, że rosnąca popularność jagód acai, będących dla wielu mieszkańców amazońskiej dżungli głównym źródłem protein, sprawia, że „typowe jedzenie biednych ludzi staje się czymś w rodzaju przysmaku”, osiągając status „superfood”[1]. Problem polega na tym, że mieszkańcy krajów wysokorozwiniętych w przeciwieństwie do Indian mają znacznie większy dostęp do bogatej w składniki odżywcze żywności. Niestety, w związku z panującym trendem, coraz częściej jagody acai, zamiast trafiać do społeczności lokalnej, kierowane są  na eksport. Wątek moralny nie jest tu bez znaczenia. Marnowanie żywności przez konsumentów z „bogatej Północy” jest zwyczajnie nieetyczne ze względów na problem ubóstwa oraz biedy na świecie. W jaki sposób można zatem temu zapobiec?

Unia Europejska w walce z marnotrawieniem jedzenia

Problem nie mógł zostać niezauważony przez Parlament Europejski. W nowelizacji dyrektywy odpadowej dodana została kategoria „odpady żywności” oraz zapisy dotyczące redukcji, prewencji, budowania świadomości, monitoringu i przekazywania nadwyżek żywności. To nie wszystko. Państwa członkowskie powinny wprowadzić środki mające na celu promowanie zapobiegania powstawania oraz redukcji odpadów żywności. Zgodnie z Agendą na rzecz zrównoważonego rozwoju 2030, przyjętą przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych (ONZ) w dniu 25 września 2015 r., środki te powinny mieć na celu zapobieganie powstawania odpadów żywności i zmniejszenie ich wytwarzania w produkcji podstawowej, przetwórstwie i produkcji, w sprzedaży detalicznej i innej dystrybucji, w restauracjach i usługach gastronomicznych oraz w gospodarstwach domowych. Państwa członkowskie powinny dążyć do osiągnięcia orientacyjnego ogólnounijnego celu zmniejszenia ilości odpadów żywności o 30% do 2025 r. i o 50% do roku 2030. Co więcej, państwa członkowskie powinny wprowadzić zachęty do zbierania niesprzedanych produktów spożywczych na wszystkich etapach łańcucha dostaw żywności oraz wspierać bezpieczne przekazywanie ich dalej, w tym organizacjom charytatywnym. Kolejnym krokiem będzie podjęcie środków mających na celu zachęcanie do recyklingu, w tym kompostowania i fermentacji bioodpadów, a także zachęcanie do stosowania materiałów powstałych z bioodpadów. Wszystko w sposób zapewniający wysoki poziom ochrony środowiska.

Twój wybór ma znaczenie

14 sierpnia 2019 roku Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności. Na jej podstawie sprzedawcy żywności w placówkach o powierzchni sprzedaży powyżej 250 m kw. będą zobligowani do zawierania umów z organizacjami pozarządowymi o nieodpłatnym przekazywaniu jedzenia na cele społeczne, a także są zobowiązani do opłat za każdy kilogram marnowanej żywności. Niestety, jak wynika z danych Eurostatu, sprzedaż hurtowa i detaliczna odpowiada jedynie za 5% strat, podczas gdy gospodarstwa domowe za 42% marnowanej żywności. Właśnie dlatego decyzje zakupowe pojedynczych osób mają tak ogromne znaczenie.

Więcej informacji o tym, jak można zapobiegać zmianom klimatu już wkrótce na stronie http://klimada2.ios.gov.pl.


[1] https://www.bloomberg.com/news/articles/2009-05-14/-